Muesli Fit Misji sprawdzi się nawet w autokarze 😉

(fot. Iza Stanek)

Muesli w ogóle wszędzie i zawsze się sprawdzi 🙂 prażyłam je długo i pieczołowicie, odmierzałam, ważyłam, mieszałam ;D…
… i OTO JEST! – pełnoziarniste, z morelami i żurawiną, migdałami, nerkowcem, słonecznikiem, dynią. Warte grzechu, a już na pewno warte każdej minuty spędzonej na jego przygotowaniu.
Łyżka stołowa naszego muesli będzie ważyć około 15 g – w zależności od tego, co nam się akurat nabierze – i liczyć 63 kcal.

 

 

Przepis na ROCZNY ZAPAS MUESLI ;)):

 

 

– po 200 g PEŁNOZIARNISTYCH płatków OWSIANYCH, ORKISZOWYCH, JAGLANYCH, ŻYTNICH

–  po 300 g ŁUSKANEGO SŁONECZNIKA, PESTEK DYNI, NERKOWCÓW, MIGDAŁÓW

– po 500 g NATURALNIE SUSZONYCH MORELI, SUSZONEJ ŻURAWINY

 

 

  • Suche składniki – pestki, płatki, rozdrobnione orzechy i migdały – prażymy w piekarniku przez 1-2-3 h, na ile nam cierpliwości stanie, często mieszając i przerzucając drewnianą łopatką – mają być chrupiące na tyle, by z łatwością dały się pogryźć, mają rozpływać się w ustach i nie wkurzać osoby obdarowanej fragmentami niezgryzalnymi, które zwyczajnie chciałoby się wypluć 🙂

  • Prażymy na termoobiegu, w granicach 100-150 stopni.

  • Gdy chrupkość nas już zadowala, dorzucamy na blachę pokrojone suszone morele oraz żurawinę – mieszamy aż pyłek muesli otoczy każdą cząstkę owoców – i dalej prażymy chwileczkę pilnując, żeby nic się nie skleiło, nie przykleiło i zbytnio nie zarumieniło. (w domu powinno już pachnieć tak nieziemsko, że zaczynają pukać sąsiedzi).

  • Studzimy przez noc na lnianej ściereczce (… może nawet na lnianym prześcieradle, bo będzie tego duuuużo!), następnie przesypujemy do dużego pojemnika na muesli, który będzie chronił nasze cudo przed wilgocią dopóty, dopóki go nie zjemy 🙂

 

Oczywiście można tego muesli sporządzić mniej, z połowy ilości składników, z 10% ilości, etc. Czas prażenia troszkę nam się wtedy skróci i nie trzeba będzie tyle mieszać w trakcie.

 

 

Można także użyć innych składników – jagód goji, siemienia lnianego, suszonych jabłek i cynamonu (wyjdzie nam cini-minis!), wiórków kokosowych, daktyli i fig.

 

 

Cały proces prażenia można również pominąć 🙂 – co niewątpliwie docenią leniuszki oraz osoby zabiegane i zapracowane. Jeśli decydujemy się na oszczędność czasu, pomieszajmy po prostu składniki i też będzie dobrze 🙂 choć mniej chrupiąco i bardziej żująco 😛

 

 

Jeśli mamy fanaberię, by dodać świeżych owoców – jak najbardziej! Wówczas dodajemy je do muesli bezpośrednio przed spożyciem ;). Muesli plus świeżynki to fantastyczne połączenie!

 

 

Tak przygotowane muesli to pełnowartościowy dodatek do śniadania, kolacji, deseru, jogurtów, domowych ciasteczek oraz batoników – dostarcza sporej dawki energii, która pochodzi głównie z korzystnych dla organizmu węglowodanów złożonych, zawiera dużo błonnika, witamin i składników mineralnych. Jeśli zadbamy o jakość poszczególnych składników (jak najmniej przetworzone płatki, owoce suszone naturalnie bez dodatku siarki i absolutnie nie kandyzowane! – najlepiej oczywiście zainwestować w suszarkę i suszyć je samemu 🙂) – będziemy mieć pewność, że dostarczamy organizmowi samych korzyści.

 

 

Czego natomiast lepiej NIE dodawać do naszej mieszanki?

 

 

Osobiście nie polecam:

 

 

  • płatków kukurydzianych – w składzie m.in. sacharoza – CUKIERglukoza – KOLEJNY CUKIERekstrakt słodowo-jęczmienny czyli ZNOWU CUKIERdo tego  tłuszcze syntetyczne – glicerydy kwasów tłuszczowych E472,

  • płatków typu „crunchy”– ze względu na kaloryczność – są to płatki w karmelu/ syropie (CUKIER), prażone na tłuszczu,

  • płatków w kształcie kuleczek, poduszeczek, gwiazdeczek, litereki innych przyjemnie kojarzących się tworów – zawierają najwięcej dodatkowych substancji: CUKRU, spulchniaczy, konserwantów i barwników,

  • chipsów bananowych– w składzie CUKIER plus ze względu na technologię produkcji są BARDZO kaloryczne,

  • kandyzowanych owoców– nasycenie CUKREM w granicach 70%!!!,

  • owoców suszonych sztucznie – aby takowe otrzymać, producent najpierw poddaje owoce przez kilka godzin działaniu gorącego powietrza, następnie poddaje procesowi siarkowania by zachować jasną barwę owoców – na ogół albo przetrzymuje się owoce w “atmosferze” dwutlenku siarki, albo zanurza się je w roztworze siarczynu. Owoce pryska się również olejem mineralnym – zabieg ten ma nadać im połysk oraz zapobiegać ich sklejaniu się. W efekcie otrzymujemy produkt mocno zubożony w składniki odżywcze i smakowe, często „reanimowany” dodatkiem CUKRU.

 

Najlepsze są owoce SUSZONE NA SŁOŃCU – bio, lepkie w środku, pachnące słodyczą i latem – bez siarki/ siarczanów/ siarczynów = E-220, lub LIOFILIZOWANE – w procesie produkcji surowiec zamraża się i próżniowo/ ciśnieniowo pozbawia wody, powodując zachowanie większych ilości składników odżywczych niż w wypadku suszenia; produkty liofilizowane nie wymagają dalszej konserwacji chemią spożywczą.

 

 

Sklepowe mieszanki muesli nie są już niestety takie idealne!

 

 

Często płatki czy ziarno użyte do ich sporządzenia jest wysokoprzetworzone (patrz wyżej); dla podniesienia walorów organoleptycznych, głównie smakowych i wizualnych, stosuje się niepożądane dodatki -przede wszystkim cukier, mąkę, olej palmowy, glukozę, syrop glukozowy, maltodekstrynę, emulgatory (np. lecytynę sojową), sztuczne barwniki (karmel amoniakalny), syntetyczne aromaty. Podobnie dodatki, przede wszystkim owoce – przeważnie suszone są przemysłowo, z dodatkiem siarki i nierzadko cukru. Gotowców unikajmy zatem w miarę możliwości, ostatecznie wybierajmy muesli typu bio, z dobrym i krótkim składem 🙂

2 comments on “Domowe MUESLI PEŁNOZIARNISTE i słów kilka o muesli w ogóle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *