Nadwaga wśród dzieci i młodzieży – statystyki, prognozy

 

 

 

 

Krótko i na temat – wszyscy wiemy, że statystyki w kwestii nadwagi i otyłości u dzieci i młodzieży są z roku na rok bardziej alarmujące. I nie mówimy tu o amerykańskich nastolatkach, przez wiele lat będących symbolem otyłości dziecięcej; mówimy o Polsce i polskich dzieciach. Wg badań HBSC (Health Behaviour School-aged Children) przeprowadzonych w roku szkolnym 2013-2014 – nadwaga lub otyłość występują u co siódmego polskiego dziecka w wieku 11-15 lat, 28 % badanych codziennie spożywa słodycze, 24% codziennie pije colę lub inne napoje słodzone. Tylko 18% nastolatków spożywa owoce częściej niż raz dziennie, a jeszcze mniej, bo tylko 14% – warzywa (przeważająca ilość ankietowanych określiła częstość występowania warzyw lub owoców w swoim jadłospisie na zaledwie 2-4 razy w tygodniu). Znacząca ilość nastolatków (blisko 35% ankietowanych) nie jada śniadań regularnie lub nie je ich w ogóle (badanie dotyczyło dni roboczych, szkolnych). Jednocześnie 75% dzieci nie jest wystarczająco aktywnych fizycznie (w stosunku do norm WHO – Światowej Organizacji Zdrowia) i zalicza się w związku z tym do grupy ryzyka nieprawidłowego rozwoju lub pogorszenia stanu zdrowia.

 

 

Wyniki badań są niepokojące, jednak niepogorszone w porównaniu z poprzednimi z roku 2010 – co oznacza, że zawróciliśmy z drogi ku przepaści :). Wciąż jeszcze dużo pracy przed nami, wiele wskaźników do poprawienia. Ogromne pole do popisu dla Rodziców i dzieci, dla nauczycieli, dla kształtujących nasze poglądy mediów, kształtujących (w mniej lub bardziej istotny sposób) naszą świadomość i potencjał władz – i dla nas, dietetyków, jako wsparcia i źródła rzetelniej informacji na tematy żywieniowe.

 

 

Przyczyny nadwagi – czynniki kształtujące metabolizm, czynniki ryzyka oraz „momenty krytyczne”: geny, ciąża, rozszerzanie diety, kształtowanie nawyków żywieniowych, przedszkole i szkoła, okres dojrzewania.

 

 

 

 

  • Pierwszą w kolejności, choć nie najpowszechniejszą przyczyną na liście predestynujących do nadwagi i otyłości są nasze własne geny.

 

 

Otyłość uwarunkowaną genetycznie dzielimy na trzy podstawowe rodzaje – uwarunkowaną jednogenowo, zespołowo oraz wielogenowo; ze względu na ogólnopopulacyjny zasięg będzie nas tu interesował przede wszystkim typ trzeci, czyli otyłość uwarunkowana wielogenowo. Nie jest ona wynikiem żadnych sprecyzowanych mutacji czy aberracji chromosomów (jak w pierwszych dwóch typach), lecz niewielkich różnic w DNA, które przekładają się na subtelną, chociaż istotną zmianę funkcji pewnych białek biorących udział w przemianie tłuszczów, hormonów – substancji zwanych neuropeptydami i cytokinami, które m.in. odpowiadają za kontrolę łaknienia. Otyłość tego typu niesie dla nauki najwięcej wyzwań ze względu na skalę problemu, konieczność ciągłego identyfikowania współodpowiedzialnych genów (dotychczas poznano ich kilkadziesiąt) oraz interakcję geny–środowisko. W związku ze stopniem złożoności problemu, otyłość uwarunkowana wielogenowo wciąż pozostaje nie do końca zbadanym zagadnieniem medycznym i przedmiotem badań naukowych.

 

 

  • Kolejny chronologicznie czynnik, o którym należy wspomnieć, to wpływ przebiegu życia płodowego na ryzyko wystąpienia nadwagi i otyłości u dziecka.

 

 

Jest to ogromnie ważne zagadnienie, ponieważ metabolizm dziecka „programuje się” niejako jeszcze przed jego narodzinami. Kobieta nosząca pod sercem dziecko dosłownie inwestuje w jego zdrowie i przyszłe losy, na które wpływ ma zarówno jej własny stan zdrowia/ kondycja, jak i dieta oraz warunki socjalne. Takim głównym zagrożeniem w aspekcie nadwagi i otyłości potomka jest właśnie nadwaga bądź otyłość matki, ponadto ciąża powikłana cukrzycą ciężarnych oraz nieodpowiednia dieta ciążowa – szczególnie hiperenergetyczna (nadmiar kalorii), bogata w cukry i produkty o niskiej gęstości odżywczej. Podobne ryzyko dla przyszłego metabolizmu dziecka niesie z sobą również sytuacja odwrotna – niedożywienie matki i w konsekwencji hipotrofia wewnątrzmaciczna płodu sprzyjająca rozwojowi otyłości trzewnej u dziecka w późniejszych latach; badania Ravelli – dzieci urodzone w latach „holenderskiego głodu” 1944-45 dwukrotnie częściej były otyłe w wieku dorosłym w porównaniu z grupą kontrolną; niewydolność łożyska czy niedożywienie lub hiperglikemia matki mają wpływ na późniejszy skład ciała dziecka – zmniejszoną beztłuszczową masę ciała, a zwiększoną tłuszczową). Natomiast prawidłowe żywienie w czasie ciąży zapewnia nie tylko odpowiedni start maleństwu – właściwy przyrost wagi i optymalne odżywienie – ale również wpływa na długofalowe efekty „programowania” zdrowia: prawidłowe funkcjonowaniu układu nerwowego, prawidłowy rozwój układu kostnego, zmniejszenie ryzyka chorób układu krążenia, zmniejszenie ryzyka nowotworów oraz – zmniejszenie ryzyka otyłości.

 

 

  • Trzecim czynnikiem kształtującym przyszłość metaboliczną dziecka jest karmienie piersią przez matkę.

 

 

Bezdyskusyjnie optymalnym jest, by mały człowiek żywił się w ten sposób jak najdłużej (wg rekomendacji WHO – minimum 6 miesięcy) – w ten sposób zawsze otrzymuje pożywienie o dokładnie takim składzie, jakiego w danym momencie wymaga. Karmienie piersią zapobiega także przekarmieniu – dziecko przyjmuje dokładnie tyle pokarmu, ile potrzeba, by zaspokoić głód, wykształca się w nim ponadto jeden z pierwszych nawyków żywieniowych: sięgam po jedzenie w odpowiedzi na uczucie głodu (owszem, niemowlęta uwielbiają spędzać czas przy piersi nawet gdy nie są głodne, dla zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, uwagi i bliskości, jednak wówczas nie jedzą – po prostu tulą się, bawią, zasypiają). Pokarm matki chroni także organizm dziecka przed szkodliwym długofalowym wpływem potencjalnych alergenów i najlepiej dba o delikatne jelita, współtworząc ich mikroflorę i przeciwdziałając ewentualnemu uszkadzaniu ścianek jelita przez enzymy trawienne oraz żywność ciężej strawną – a rola jelit w utrzymaniu dobrostanu CAŁEGO ludzkiego organizmu jest przecież nie do przecenienia!

 

 

„The American Journal of Physiology – Gastrointestinal and Liver Physiology” opublikował m.in. wyniki badań, w których udowodniono obecność w ludzkim mleku związku – tzw. trzustkowego inhibitora wydzielania trypsyny (w skrócie PSTI) – chroniącego komórki trzustki i jelit niemowlęcia przed szkodliwym wpływem enzymów trawiennych. Okazało się, że PSTI było obecne we wszystkich próbkach mleka pobranych od kobiet w różnym czasie po porodzie, a najwięcej było go w „pierwszym mleku” – siarze – aż siedmiokrotnie więcej niż w mleku późniejszym. Pod wpływem PSTI komórki jelitowe zaczynały kilkukrotnie szybciej dzielić się i przemieszczać w kierunku uszkodzonej in vitro na potrzeby badań warstwy, tworząc coś w rodzaju leczniczego „plastra”. PSTI zapobiegało ponadto dalszym uszkodzeniom poprzez hamowanie (o 70-80 proc.) apoptozy komórek jelitowych. Prowadzący badania prof. Ray Playford podsumował ów fenomen stwierdzeniem, że PSTI w dużym stopniu przygotowuje delikatne jelita noworodka na przyszły „atak” pokarmów i napojów, nieuchronny w okresie rozszerzania diety.

 

 

To wszystko – odpowiednia ilość i skład pokarmu, jego funkcja ochronna w organizmie dziecka, precyzyjne dostosowanie do etapów rozwoju – ogranicza w niebagatelnym stopniu ryzyko wystąpienia w późniejszych okresach życia także nadwagi, otyłości i problemów metabolicznych. Należy podkreślić, że, podobnie jak podczas ciąży, również w okresie laktacji matka musi jednak bardzo dbać o różnorodność i odżywczość swojej diety – w innym razie ucierpi jej zdrowie i w następstwie także sam proces wytwarzania pokarmu.

 

 

  • Kolejny ważny czynnik to rozszerzanie diety niemowlęcia po magicznych kilku miesiącach karmienia mlekiem matki lub mlekiem modyfikowanym.

 

 

Od tego, czy świadomy rodzic zdoła uniknąć podstawowych błędów, zależy tu nie tylko metabolizm dziecka w sensie czysto fizjologicznym, lecz i psychicznym/ emocjonalnym, gdyż rozpoczyna się właśnie okres kształtowania ważnych nawyków żywieniowych oraz tzw. smaków dzieciństwa podświadomie preferowanych przez nas nawet do późnej starości. Jeśli od początku dziecko będzie otrzymywało produkty i potrawy dostosowane do możliwości trawiennych swojego organizmu, nie zawierające szkodliwej chemii i zbędnego cukru oraz z czasem coraz bardziej urozmaicone – nauczy się lubić to, co zdrowe i z dużym prawdopodobieństwem ów zakodowany schemat żywienia będzie wcielać w swoje dorosłe życie. Jeśli natomiast w porę nie skosztuje rybki, a zdąży pokochać parówki czy serki homogenizowane, to trudno oczekiwać, by wyrosło na entuzjastę zdrowego żywienia :).

 

 

Następną pułapką okresu rozszerzania diety  niemowlęcia jest – przekarmienie. Można tego łatwo uniknąć stosując prostą zasadę – posiłek inny niż mleko  powinien mieć objętość max. 2 piąstek dziecka złożonych razem, co w przybliżeniu odpowiada objętości jego żołądka :). Dziecko nie powinno również jeść przez cały dzień – a to chrupka, a to ziemniaczka z obiadu taty, a to łyżeczki serka – tutaj znów kłania się wyrabianie nawyku jedzenia dla zaspokojenia głodu, nie z innych powodów (ciekawość, łakomstwo, nuda, smutek, etc). Nie bez powodu w nowym schemacie żywienia niemowląt opracowanym w 2014 roku przez Zespół Ekspertów Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci znalazła się nowa ważna wskazówka dla rodziców: to rodzic/opiekun powinien decydować o tym, co dziecko zje, kiedy nadchodzi pora posiłku i w jaki sposób jedzenie będzie podane – dziecko natomiast decyduje czy i jak dużo go zje i wybór ten należy uszanować. Nie trzeba się natomiast zniechęcać, gdy za pierwszym razem jakiś smak nie przypadnie do gustu – np. brokuły; z badań Instytutu Matki i Dziecka wynika, że maluchy w Polsce jedzą trzykrotnie za mało owoców i warzyw w stosunku do rekomendacji WHO. Warzywa są często pomijane w daniach obiadowych czy na kanapkach, nakładamy ich zbyt mało na talerz, zbyt łatwo rezygnujemy z prób podania dziecku ponownie „niepolubionych” warzyw czy owoców. A to ważny element kształtowania zdrowych nawyków żywieniowych i zapobiegania nadwadze i otyłości u dzieci – dziś już co czwarty maluch pomiędzy 1. a 3. rokiem życia ma nadwagę lub jest otyły. O ile w okresie niemowlęctwa przyrost i rozrost tkanki tłuszczowej jest naturalną konsekwencją rozwoju fizycznego, to w okolicach 2 r.ż. naturalną konsekwencją rozwoju psychomotorycznego będzie z kolei obniżenie się procentażu tkanki tłuszczowej w związku z rosnącą aktywnością ruchową – ale już w kolejnych latach życia czeka naszego malucha kolejny etap przyrostu tkanki tłuszczowej (trwający do ok. 6 r.ż.) – wówczas (okres przedszkolny!) warto aktywnie przeciwdziałać tzw. otyłości z odbicia, ponieważ badania potwierdzają, że większość dzieci przybierających nadmiernie na wadze przed 6 rokiem życia – utrzymuje następnie nadwagę w okresie pokwitania, a nawet w wieku dorosłym.\\\

 

 

  • Przedszkole to kolejny przełom w żywieniowej historii życia dziecka.

 

 

Nowe smaki, nowe niekiedy sposoby przygotowania i podania posiłku – to wszystko może sprzyjać utrwaleniu bądź niszczyć dotychczasowe doświadczenia i nawyki żywieniowe. Jadłospis w przedszkolu raczej dziecka nie utuczy, natomiast warto przyglądać się menu, a przede wszystkim kontynuować w domu budowanie dobrych, mocnych podstaw i przyzwyczajeń – ograniczać podaż produktów przetworzonych, dosładzanych, gotowców, fast-foodów, przekąsek między posiłkami – dodatkowe ciastko czy słodka bułeczka przy 5 regularnych posiłkach w ciągu dnia są stanowczo zbędne i podane jako przegryzka spowodują jedynie, że zdrowej kolacji nasz maluch już do brzuszka nie zmieści.

 

 

Wiek przedszkolny to także świetny moment, by zacząć najzwyczajniej w świecie UCZYĆ dziecko, co jest zdrowe, a co nie. Wspólnie wybierać produkty na zakupach, objaśniając dlaczego w koszyku ląduje jogurt naturalny, a nie deserek Monte. Opowiadać o dobrych bakteriach w brzuszku i o tym, jak pomagają nam one sprzątać po posiłkach. Wymyślać historie o witaminach, wyjaśniać związki przyczynowo-skutkowe pomiędzy tym, co się zjadło, a tym, jak się np. czujemy. Wspólnie z dzieckiem pichcić w kuchni, piec domowe ciasteczka, ozdabiać potrawy – opowiadając o zasadach, które rządzą zdrowym żywieniem. Taka wiedza, podana w sposób przystępny, z fantazją, obrazowo – zaprocentuje już niebawem, gdy nasze dziecko stanie się nagle uczniem – jednostką niekiedy krnąbrną, mocno autonomiczną, badającą świat i granice naszej wytrzymałości coraz śmielej – i coraz bardziej samodzielnie dokonującą wyborów.

 

 

„Nie zmuszajmy dzieci do aktywności, lecz wyzwalajmy aktywność.
Nie każmy myśleć, lecz twórzmy warunki do myślenia.
Nie żądajmy, lecz przekonujmy.
Pozwólmy dziecku pytać i powoli rozwijajmy jego umysł tak, by samo widzieć chciało.”

 

 

Janusz Korczak

 

 

  • Okres szkolny stanowi w pewnym sensie sprawdzian naszego systemu wdrażania dobrych odruchów żywieniowych.

 

 

Uczeń w szkole ma często do dyspozycji cały bogaty asortyment szkolnego lub przyszkolnego sklepiku, a jednym z podstawowych błędów popełnianych przez rodziców jest szykowanie dziecku do szkoły pięciozłotówki na zakup drugiego śniadania zamiast przyszykowania posiłku (kanapka, owoc). Starsze dzieci w drodze do domu nierzadko wstępują grupkami na lody, rurki czy gofry (z jakiegoś powodu sklepiki oferujące takie rarytasy często lokalizują się w pobliżu szkół, słusznie przewidując spory ruch w interesie). Utartym zwyczajem jest wspólne świętowanie w klasie urodzin każdego ucznia, jubilat częstuje wówczas kolegów garściami czekoladopodobnych słodyczy lub ciastek. Urodziny świętuje się także poza szkołą – niestety coraz rzadziej we własnym domu, coraz częściej w salach zabaw, gdzie basic menu to słodycze, chipsy, paluszki, coca-cola, czasem pizza lub frytki. Słowem, pokusy są wszędzie i nikt przy zdrowych zmysłach nie ustrzeże przed nimi dziecka w wieku szkolnym wbrew jego woli – chyba, że wcześniej już zadbał o jego edukację żywieniową, wypracował zdrowe nawyki, nauczył umiaru i dokonywania właściwych wyborów – jest to trudne i pracochłonne, ale jakże potem satysfakcjonujące!

 

 

  • Jeśli nie udało nam się wpoić właściwych zasad i nawyków przedszkolakowi czy uczniowi – ostatnią szansę mamy w rozmowie z nastolatkiem.

 

 

Dorastająca dziewczyna zacznie zwracać uwagę na swoje kształty, stan włosów, skóry, paznokci. Dorastający chłopiec zapragnie być może sukcesów w sporcie. Ze względu na słynne hormony okresu dojrzewania, nastolatki często doświadczają w tym okresie wahań masy ciała i po raz kolejny w dotychczasowym swoim życiu stają przed szansą na przeprogramowanie własnego metabolizmu. Warto zadbać w tym czasie o dobre wzorce, aktywność fizyczną, właściwą dietę – przede wszystkim dla długofalowych efektów. W okresie dojrzewania może m.in. pojawić się u dziecka tendencja do insulinooporności (IR) jako naturalny kofaktor nadmiernego przyrostu masy ciała; badania potwierdzają także, że blisko 80% otyłych nastolatków pozostanie przez resztę życia otyłymi dorosłymi – którzy borykać się będą z całym wachlarzem dolegliwości, nieprawidłowości i schorzeń związanych z nadmierną masą ciała i obciążeniem układów wewnętrznych. Nie bez znaczenia jest również sposób, w jaki będą postrzegać siebie – kształtujący i warunkujący ich postrzeganie świata zewnętrznego oraz budowanie relacji z innymi. O tym oraz o innych następstwach nadwagi oraz jak pomóc dziecku odzyskać zdrowie i radość życia – już wkrótce w kolejnym wpisie z cyklu dziecięcego 🙂

 

 

BIBLIOGRAFIA:
Mazur J. (red.): Zdrowie i zachowania zdrowotne młodzieży szkolnej w Polsce na tle wybranych uwarunkowań socjodemograficznych. Wyniki badań HBSC 2014. Instytut Matki i Dziecka, Warszawa 2015, II-III 106-155
Męczekalski B., Czyżyk A., Warenik-Szymankiewicz A.: Rola genów w powstawaniu otyłości. Współczesne poglądy, patogeneza, aspekty kliniczne. Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii, 2008 4(1), 27-37
Koletzko B.: Early nutrition and long-term health. Pediatric Nutrition In Practice, 2008, 37-41.
Marchbank T., Weaver G., Nilsen-Hamilton M., Playford R.J.: Pancreatic secretory trypsin inhibitor is a major motogenic and protective factor in human breast milk. American Journal of Physiology – Gastrointestinal and Liver Physiology,  2009 Vol. 296 no. 4, 697-703
Karney A. dr n. med. (red.): Czy to prawda, że coraz więcej jest otyłych dzieci w Polsce? Czy otyłość u dzieci jest niebezpieczna? Epidemiologia i powikłania otyłości. II Konferencja Instytutu Matki i Dziecka, Warszawa 2015
Szajewska H., Socha P., Horvath A., Rybak A.,  Dobrzańska A. , Borszewska-Kornacka M.K., Chybicka A., Czerwionka-Szaflarska M., Gajewska D., Helwich E., Książyk J., Mojska H., Stolarczyk A., Weker H.: Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci Nutrition of healthy term infants. Recommendations of the Polish Society for Paediatric Gastroenterology, Hepatology and Nutrition. Standardy Medyczne/Pediatria t. 11 2014 321-338 (329)

 

 

DZIECI cz. 2 – PROFILAKTYKA i TERAPIA OTYŁOŚCI – następstwa zdrowotne otyłości dziecięcej, siatki centylowe, motywacja i jej znaczenie dla osiągnięcia celu dietetycznego

One comment on “DZIECI cz. 1 – PROFILAKTYKA i TERAPIA OTYŁOŚCI – statystyki, czynniki kształtujące metabolizm, czynniki ryzyka oraz „momenty krytyczne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *