DZIECI cz. 2 – PROFILAKTYKA i TERAPIA OTYŁOŚCI – następstwa zdrowotne otyłości dziecięcej, siatki centylowe, motywacja i jej znaczenie dla osiągnięcia celu dietetycznego

 

 

Zmiana nawyków

 

 

 

 

Zmiana nawyków żywieniowych dziecka będzie łatwiejsza do wdrożenia i zaakceptowania jeśli będzie częścią większej całości – a więc jeśli cała rodzina przy tej okazji zmieni swoje podejście do diety.

 

 

Małe dzieci uczą się w dużej mierze przez naśladowanie dorosłych; większe rzadziej naśladują, natomiast są bardziej krytyczne i dostrzegają wiele szczegółów, np. dysonans pomiędzy tym, czego wymagamy od nich, a tym, czego wymagamy od siebie. Na linii rodzic-dziecko nie powinno być miejsca na hipokryzję, ponieważ prędzej czy później padnie z ust dziecka pytanie – dlaczego Ty możesz, a ja nie? i jakiejkolwiek nie udzielilibyśmy wówczas odpowiedzi (Ja jestem dorosły, nie dyskutuj. Rób co mówię, jeszcze to docenisz. Ja jestem już stary, a przed tobą całe życie. No widzisz, ja do tego przywykłem, teraz już za późno na zmiany, etc.) – stoimy na przegranej pozycji, swoją postawą jawnie podważając słuszność stawianych wymagań, sami sobie zaprzeczając. Skutki są różne i różnie nasilone – utrata zaufania, utrata szacunku, bunt, kłamstwo, odmowa. Jeśli chcemy czegoś zabronić (fast foody, energy drinki, słodycze), najpierw sami z tego zrezygnujmy. Jeśli chcemy do czegoś przekonać – do picia wody, jedzenia warzyw, spożywania posiłków regularnie, sportu – najpierw sami to wdrażajmy. Bądźmy uczciwi wobec siebie i dziecka, szanujmy siebie nawzajem. Im dziecko jest starsze, a jego umysł bardziej analityczny – tym bardziej sprawdzi się model partnerstwa, rzeczowe argumentowanie, motywowanie przykładem. Co więcej, jak wspominałam w poprzednim wpisie, będzie dziecku nieskończenie trudniej wytrwać w reżimie żywieniowym, jeśli lodówka będzie pełna produktów dla niego zakazanych/ niewskazanych, a otoczenie będzie pławić się w luksusie objadania byle czym. O ile mocno zmotywowany nastolatek jeszcze sobie z tym jakoś poradzi/ dostrzeże i uzna zasadność ograniczeń – młodsze dzieci poczują się po prostu zepchnięte na margines, ukarane za otyłość, odrzucone po raz kolejny. Inne – gorsze, pokrzywdzone. Nie taki przekaz chcemy przecież nadać, tylko wręcz odwrotny!

 

 

Kolejny argument za solidarnym podejściem całej rodziny do problemu złego odżywiania to trwałość efektu dietetycznego. Wiele mówi się przy temacie diety i odchudzania o tzw. efekcie jo-jo, czyli sławetnym odzyskiwaniu po zakończeniu diety wszystkich straconych kilogramów – często z nawiązką. Wiele jest porad i receptur, jak tego uniknąć, i jeśli w ogóle pośród nich pojawia się wzmianka o tym, by po prostu kontynuować jedzenie zdrowo, to raczej gdzieś na szarym końcu, w ostatnim akapicie. Jeszcze mniej mówi się i pisze o „reverse diet”, czyli o diecie odwrotnej: o wychodzeniu z ograniczeń dietetycznych i deficytu kalorycznego stopniowo, wg określonych zasad. O tym, że organizm w swojej genialnej przemyślności dostosowuje tempo przemiany materii do warunków zewnętrznych i jeśli przez pół roku otrzymuje z pożywieniem tylko część pożądanej energii (np. 2500 kcal zamiast obliczonych ze wzoru na CPM 3000 kcal), to nie tylko chudnie, ale i reorganizuje wewnętrzną gospodarkę energią tak, żeby jej nie brakło (potocznie nazywamy to spowolnieniem metabolizmu). Jeśli po takiej udanej reorganizacji wracamy do dawnych porcji i dawnych błędów żywieniowych, nadmiar kalorii zostaje natychmiast skrzętnie spakowany do magazynu tłuszczowego – na zapas. To tak, jakby firma zatrudniająca 3000 pracowników nagle zwolniła z pracy 500, a ich zakres obowiązków przeniosła na 2500 szczęśliwców, którym nie wręczono wypowiedzenia – nawet jeśli będą pracować tak samo wydajnie, wykonanie wszystkich zadań zajmie im początkowo nieco więcej czasu. Po jakimś czasie usprawnią jednak procedury, zoptymalizują procesy, wszystko znów zacznie hulać jak powinno – i nagle bach!, szef ni z tego ni z owego zatrudnia 500 stażystów. I oto nikt nie wie, co z nimi robić, jakie przydzielić im zadania, żeby się nie nudzili. Są niepotrzebni, nie ma dla nich pracy, bo firmie zaczęło wystarczać 2500 pracowników i – teraz ma nadmiar. Zanim wyszkoli stażystów i się na powrót przystosuje, znowu musi minąć troszkę czasu – a oni niech póki co produkują raporty do archiwum ;). Więc?

 

 

Wyjście z diety bez odbicia kilogramów jest niejednokrotnie trudniejsze niż sama dieta. Wsparcie bliskich to nieodzowny element tego procesu, a trwała zmiana nawyków żywieniowych stanowi główny filar sukcesu. Dieta lecznicza nigdy, w żadnym przypadku, nie powinna być traktowana jako stan tymczasowy  –jako taka byłaby z góry skazana na fiasko; rozumiana natomiast jako wyższy stopień świadomości zdrowotnej, powinna po prostu z biegiem czasu stać się sposobem na życie. Choć brzmi to poważnie i dość przerażająco – wbrew pozorom nie jest skomplikowane i nie musi kosztować więcej, niż nasze codzienne wyżywienie bez diety. Gdyby wziąć pod uwagę pieniądze teoretycznie zaoszczędzone na lekach, suplementach, promocjach, jedzeniu na mieście i kosztach wizyt u specjalistów – może się okazać, że wręcz się finansowo opłaca. Niestety w większości wypadków osoby stosujące dietę powracają po pewnym czasie do starych nawyków – a wtedy „zaleczony” problem czy schorzenie powraca. Czas wyrwać się z tego błędnego koła, postawić na jakość i zdrowie! Nie wspominając już o tym, że pewne nieprawidłowości możliwe do skorygowania lub wyciszenia dietą zwyczajnie WYMAGAJĄ stosowania niektórych zasad już przez całe życie (insulinooporność, cukrzyca, choroby autoimmunizacyjne, zidentyfikowane nietolerancje – np. glutenu, laktozy). Będzie to dużo łatwiejsze i przyjemniejsze razem niż w pojedynkę. Znam ogromną liczbę par, które gotują razem i razem spożywają  posiłki, choć tylko jedna z nich jest na diecie eliminacyjnej lub ograniczającej, i wielu rodziców, którzy wybrali zdrowe podejście do kwestii odżywiania właśnie dzięki temu, że ich dziecko takowego wymagało. Korzyści – oprócz oczywistych względów zdrowia, dobrego samopoczucia (trwałe efekty) – jest wiele: oszczędność czasu oraz ekonomia gotowania (ten sam obiad dla całej rodziny), wzmocnienie odporności, integracja, motywacja, pogłębienie świadomości żywieniowej. Zachęcam wobec tego serdecznie do wspólnego zawalczenia o zmiany.

 

 

Skoro już wiemy, po co i dlaczego w każdym momencie życia warto sięgnąć po zdrowe żywienie i jak motywować do zmian – czas na dużą dawkę wiedzy do wykorzystania w praktyce. Na początek powiedzmy sobie nieco o zakupach – jak się do nich zabrać, gdzie je robić, na co koniecznie zwrócić uwagę.

 

 

ZAKUPY – CO KUPIĆ ?

 

 

 

– o tym w kolejnej części cyklu będę pisała dość szeroko i szczegółowo. Tu wspomnieć należy przede wszystkim artykuły, które WYKREŚLAMY z listy zakupów na zawsze ;): bez względu na cel dietetyczny unikamy:

 

 

  • PRODUKTÓW WYSOKOPRZETWORZONYCH( = poddanych obróbce przemysłowej, często z substancjami dodatkowymi  komercyjne pasztety, parówki, konserwy, mielonki, garmażerka gotowa, gotowe mieszanki przypraw, produkty w proszku, soki i napoje, energy drinki, koncentraty, sosy, zupy i dania  słoikowane),

 

 

  • GOTOWYCH SŁODKOŚCI, SŁODYCZY I SŁODZIDEŁ(cukierki, żelki, wafelki, „mleczne kanapki”, czekoladki, lizaki, pianki, draże, większość „zdrowych” batoników typu muesli, płatków śniadaniowych, gotowych mieszanek muesli, ciasta i ciastka, wyroby cukiernicze, słodziki inne niż stewia/ erytrol/ ksylitol, zagęszczane syropy owocowe i syropy do słodzenia, )

 

 

  • SŁODZONYCH PRZETWORÓW MLECZNYCH(deserki, puddingi, mleko smakowe, większość jogurtów owocowych),

 

 

  • PRODUKTÓW FIT- , LIGHT-, ZERO –odtłuszczonych kosztem dodania cukru i chemii,

 

 

  • MARGARYN i MASMIXÓW

 

 

NA CO UWAŻAĆ?

 

 

  • na okres przydatności do spożycia– im jest dłuższy, tym produkt wyżej przetworzony.

 

 

  • na skład (czytamy etykiety!)– im dłuższy, tym gorzej. Opis składu produktu jest skonstruowany malejąco , tzn. skład podaje się w kolejności od składnika przeważającego ilościowo poprzez kolejne i kolejne – aż do składnika, którego jest w produkcie najmniej. Cukier w pierwszej trójce na etykiecie – niekoniecznie pod hasłem cukier! – powinien natychmiast  dyskwalifikować dany produkt w naszych oczach. Cukier oraz jego zamienniki to m.in. syrop glukozowo – fruktozowy, syrop glukozowy, syrop karmelowy, sacharoza, fruktoza, galaktoza, arabinoza, maltodekstryna, laktoza, glukoza, dekstroza, aspartam, acesulfam K, suklaroza…

 

 

  • na zawartość „E”(chemię – barwniki, konserwanty, przeciwutleniacze, emulgatory, wzmacniacze smaku i zastępniki cukru). Większości „E” lepiej unikać, chociaż część z nich uważana jest za substancje nie mające wpływu na zdrowie człowieka. Część tych „bezpiecznych” uznawana jest za bezpieczne tylko i wyłącznie dlatego, że nie wykonano badań na ludziach, które potwierdzałyby wyniki badań na zwierzętach – kancerogenność, obniżanie płodności, wpływ na wady wrodzone (uszkodzenia płodu), wpływ na występowanie nadpobudliwości, uszkadzanie narządów wewnętrznych, etc. Od dekad różne instytucje badawcze i opiniodawcze wykłócają się między sobą o szkodliwość bądź nieszkodliwość różnych „E” – wykonując kolejne testy, badania, ustalając różne w różnych krajach normy bezpiecznego spożycia i wydając odmienne w zależności od kraju zezwolenia i zakazy dotyczące tego samego syntetyku. Konsument nie będący biochemikiem czy biotechnologiem jest wobec tych sprzecznych informacji bezbronny i jedynym rozsądnym i rekomendowanym wyjściem jest dla niego możliwie radykalne unikanie wszelkiej chemii w pożywieniu, a przynajmniej tych dodatków, których wyeliminowanie z diety JEST możliwe przy odrobinie wysiłku i samozaparcia. Wiadomo, że nie wszystkich uda się uniknąć (choćby chemiczne środki ochrony roślin), ale warto bojkotować przynajmniej chemię dodaną w procesach produkcyjnych, nierzadko bez uzasadnienia dla trwałości produktu, a jedynie mającą podnieść jego walory zmysłowe i nakłonić nas do zakupienia go. Spójrzmy przez chwilę na  listę E dopuszczonych do stosowania w polskim przemyśle spożywczym pomimo tego, że stanowią związki niebezpieczne i szkodliwe dla zdrowia.

    Jak to możliwe, że spożywamy je CODZIENNIE, że spożywają je nasze dzieci, choć umierają po nich szczury laboratoryjne?

 

 

CHEMIA W ŻYWNOŚCI – TEGO UNIKAMY!

 

 

 

Barwniki – grupa E 100

 

 

  • E 102 tartrazyna– napoje i zupy w proszku, napoje gazowane, sztuczne miody, esencje owocowe, musztardy, galaretki, dżemy. Bezsenność, depresja, nadpobudliwość i dekoncentracja. Barwnik ten zawiera histaminę, więc może wywoływać reakcje astmatyczne u alergików. W połączeniu z benzoesanami (E210-215), tartrazyna może powodować wystąpienie syndromu ADHD (nadpobudliwość) u dzieci. Zakazana w wielu krajach na świecie – ze względu na podejrzenia o działanie rakotwórcze nie może być stosowana m.in. w Austrii i Norwegii

 

 

  • E 104 żółcień chinolinowa– napoje gazowane, cukierki, lody, galaretki. Powoduje wysypkę, zaczerwienienie, nadpobudliwość u dzieci, podejrzewany o wywoływanie nowotworów wątroby. Nasilenie objawów astmy i niewskazany u osób uczulonych na salicylany (aspirynę) .

 

 

  • E 110 żółcieńpomarańczowa – gumy do żucia, żele, musztardy, zupy w proszku, marmolady, płatki zbożowe, galaretki. Nasilenie objawów astmy, podejrzewany o wywoływanie nowotworów wątroby i nadpobudliwości u dzieci. Badania na zwierzętach potwierdzają kancerogenność dużych dawek barwnika. Od wielu lat zakazany np. w Norwegii i Finlandii.

 

 

  • 122 azorubina– aromatyzowane napoje, lody, budynie, wyroby piekarnicze i cukiernicze. Niebezpieczny dla alergików jak wszystkie azobarwniki (histamina!), może powodować nadpobudliwość.

 

 

  • E 123 amarant– ciasta w proszku, płatki zbożowe, kasze, kolorowe napoje alkoholowe, kawior, galaretki, napoje, przetwory z czarnej porzeczki. Niebezpieczny dla astmatyków, ma działanie mutogenne, kancerogenne, teratogenne – badania na szczurach potwierdziły, że powoduje powstawanie guzów, wady wrodzone płodu, wpływa na reprodukcję i może uszkadzać wątrobę, nerki.

 

 

  • E 124 czerwień koszenilowa– kolorowe napoje alkoholowe, lody, wyroby piekarnicze i cukiernicze, desery, budynie w proszku. Niebezpieczny dla alergików, nasila objawy astmy, może powodować nadpobudliwość u dzieci. Zakazany m.in. w Norwegii, Finlandii, USA

 

 

  • E 127 erytrozyna– owoce konserwowane zawierające wiśnie, koktajle wiśniowe. Dekoncentracja, trudności w nauce, niebezpieczny dla osób z chorą tarczycą (zaburza metabolizm jodu), niekorzystnie wpływa na serce i wątrobę. Kancerogenny.

 

 

  • E 129 czerwień allura– żelki, ciastka, galaretki, a także słodkie napoje i płatki zbożowe. Nadmierne spożycie może prowadzić do wymiotów, krwawienia żołądkowo-jelitowego, a nawet uszkodzenia nerek. W roku 2007 na Uniwersytecie w Southampton (UK) przeprowadzono badania, które potwierdziły zdecydowany związek pomiędzy spożywaniem E 129 połączonej z benzoesanami np. sodu z napadami histerii, obniżeniem koncentracji, nadpobudliwością oraz reakcjami alergicznymi u dzieci. Wysoce alergizujący, zakazany m.in. w Danii, Szwecji, Francji, Belgii, Szwajcarii, Niemczech. Badania przeprowadzane na zwierzętach wykazały, że działa kancerogennie i może negatywnie wpływać na płodność.

 

 

  • E 131 błękit patentowy– barwione słodycze, lody, napoje. Kolejny silnie alergizujący azobarwnik.

 

 

  • E 132 indygotyn– słodycze, herbatniki, lody, wypieki, napoje. Reakcje alergiczne, nadpobudliwość, podejrzewany o działanie rakotwórcze.

 

 

  • E 133 błękit brylantowy FCF– niebieskie napoje, żelki, kremy. Alergizujący (katar, pokrzywka), niewskazany w nadwrażliwości jelit. Zakazany m.in. w Szwajcarii.

 

 

  • E 142 zieleń– słodycze, lody, kremy Reakcje alergiczne, astmatyczne.

 

 

  • E 150a – E150d karmel– słodycze (także brązowy cukier!), alkohole, herbaty rozpuszczalne; pieczywo (imituje kolor zdrowego ciemnego pieczywa), sosy sojowe. Problemy żołądkowo-jelitowe, może prowadzić do nadpobudliwości.

 

 

  • E 151 czerń brylantowa– wyroby cukiernicze o ciemnej barwie („porzeczkowe”, „jagodowe”) – żelki, cukierki, dżemy, galaretki, ciemne sosy pieczeniowe instant, ikra rybia (farbowanie kawioru). Wysoce alergizujący, zakazany m.in. w Norgii, Finlandii, Japonii, Kanadzie i USA. W połączeniu z benzoesanami np. sodu może powodować napady histerii, obniżenie koncentracji, nadpobudliwość oraz reakcje alergiczne u dzieci.

 

 

  • E 173 aluminium – stosowany tylko do powlekania cienką warstwą powierzchni zewnętrznych ozdób ciast i tortów. Może powodować chorobę Alzheimera, choroby nerek i płuc, toksyczny dla układu  krwionośnego, rozrodczego i nerwowego.

 

 

  • E 180 litorlubina: sery. Reakcje alergiczne, nadpobudliwość, bezsenność, pokrzywka, katar sienny, problemy żołądkowo-jelitowe.

 

 

Konserwanty – grupa E 200

 

 

  • E 210 kwas benzoesowy i benzoesany (E211, E 212, E213)– soki owocowe, galaretki, napoje, marynaty, sosy owocowe i warzywne, konserwy rybne, koncentraty. Wyraźne objawy zatrucia występują po spożyciu wysokich dawek (wymioty, bóle głowy). Badacze wskazują, że nadmierne spożycie benzoesanu sodu wywołuje astmę, pokrzywkę i podrażnia śluzówkę żołądka. Wywołuje też reakcję alergiczną, która może objawiać się pieczeniem i podrażnieniem warg czy wymiotami. Powinny go unikać osoby uczulone na aspirynę i dzieci. Dr Peter Piper, biolog molekularny z Uniwersytetu w Sheffield twierdzi, iż benzoesan sodu uszkadza mitochondria (tzw. centrum energetyczne) w komórkach organizmu, a także materiał genetyczny, co w dalszej perspektywie może powodować chorobę Parkinsona i inne choroby degradujące układ neurologiczny. Poza tym benzoesan sodu w połączeniu z witaminą C (E-300) może zareagować i stworzyć benzen (C6H6), związek rakotwórczy. Taka kombinacja składników bardzo często stosowana jest w napojach gazowanych. Spożywanie produktów zawierających te konserwanty wywołuje uczucie drapania w gardle, podrażnienia nabłonka żołądka, zakwaszenie organizmu.

 

 

  • E 214 ester etylowy kwasu p-hydroksybenzoesowego– przetwory rybne, margaryny, żelatyna spożywcza, warzywa i owoce, pasty do zębów. Reakcje alergiczne, podejrzewany o działanie odurzające i wywoływanie skurczów mięśni.

 

 

  • E 220 dwutlenek siarki i siarczany (E221, E222, E223, E224, E226, E227, E228)– suszone owoce, wiórki kokosowe, przyprawy, naturalne soki owocowe, koncentraty owocowe, chrzan, przetwory ziemniaczane. Mogą działać alergizująco (zwłaszcza na astmatyków), wywoływać podrażnienia przewodu pokarmowego. Podejrzewany o sprzyjanie nowotworom jelita grubego. Długotrwałe przyjmowanie siarczynów, nawet w niewielkich dawkach, obniża ogólną odporność organizmu.

 

 

  • E 230 bifenyl, E 231 ortofenylofenol, E 232 ortofenylofenolan sodu– owoce cytrusowe (stosowane przeciwko rozwojowi grzybów na owocach, do impregnowania skórek, jako środek insektobójczy). Reakcje alergiczne, zakłócenie czynności skóry.

 

 

  • E 249 azotyn III potasu E 249 i E 250 azotyn III sodu– mięsa, wędliny, ryby. Powstawanie nowotworów, astmy, zapalenie nerek, zawroty głowy, problemy behawioralne, szkodzą przy nadciśnieniu, E250 utrudnia transport tlenu przez krew.

 

 

  • E 251 azotan V sodu i E 252 azotan V potas– wędliny, mięsa, sery. Duszności, sinienie powłok skórnych, astma, zapalenie nerek, zawroty głowy, problemy behawioralne, mogą przekształcić się w azotyny niebezpieczne przy nadciśnieniu.

 

 

Przeciwutleniacze – grupa E 300

 

 

  • E 310 galusan propyl, E 311 galusan oktylu, E 312 galusan dodecylu– płatki ziemniaczane, guma do żucia. Reakcje alergiczne, wysypka.

 

 

  • E 320 BHA, E 321 BH– frytki, ciastka i ciasta wieloowocowe. Zwiększają poziom złego cholesterolu.

 

 

  • E 335 winiany sodu, E 336 winiany potasu– wyroby cukiernicze i piekarskie. Mogą działać przeczyszczająco.

 

 

Emulgatory (zagęstniki) – grupa E 400

 

 

  • E 400 kwas alginowy– dodawany do produktów dla niemowląt, dżemów, galaretek, marmolad, budyniów. Może upośledzać wchłanianie substancji mineralnych; w przypadku regularnego spożycia może dojść do obniżenia ich poziomu w organizmie; może szkodzić kobietom ciężarnym; odradza się częste spożywanie.

 

 

  • E 407 karagen– śmietanki pasteryzowane, dżemy, galaretki, marmolady, mleka w proszku, mleka zagęszczone. Owrzodzenia układu pokarmowego, zmniejszenie wchłaniania składników mineralnych (np. potasu), działa przeczyszczająco. Na szkodliwość karagenu wskazuje m. in. prof. Tobacman z Uniwersytetu Iowa, USA , która twierdzi, że istnieją wystarczające dowody na związek karagenu z ubytkami błony śluzowej żołądka i jelit, łącznie ze zmianami złośliwymi. Podobnego zdania jest także Międzynarodowa Agencja Badania Raka (IARC), która uważa, że E 407 powoduje owrzodzenia i nowotwory złośliwe. Nie powinien być spożywany przez dzieci.

 

 

  • E 450 difosforany sól, przetwory mięsne, aromatyzowane napoje, sosy, owoce kandyzowane, chipsy, mleka zagęszczone, zupy i herbaty w proszku, gumy do żucia, cukier puder. Może zmniejszać przyswajalność żelaza, magnezu i wapnia, pogłębia osteoporozę, pogarsza metabolizm.

 

 

  • E461 metyloceluloza– wędliny, mięsa, ryby. Może wywołać problemy jelitowe, zaparcia, biegunkę.

 

 

Wzmacniacze smaku – grupa E 600

 

 

  • E621 glutaminian sodu MSG– koncentraty spożywcze, zupy i dania w proszku, przyprawy, sosy w proszku, sosy sojowe, wędliny, konserwy. najpopularniejszy składnik współczesnych produktów typu instant, której zadaniem jest wzmacniać i uwyraźniać smak potrawy. Spożycie jej w nadmiarze prowadzić może do tzw. syndromu chińskiej restauracji, który objawiać się może nudnościami, zawrotami głowy czy palpitacjami serca. Substancja ta jednak nie jest klasyfikowana jako szkodliwa i dlatego dopuszczona została przez Unię Europejską do użycia w produktach spożywczych. Mimo wszystko środowiska medyczne odradzają spożywania potraw zawierających glutaminian sodu i zalecają zastąpienie ich naturalnymi odpowiednikami bądź produktami, które go nie zawierają.

 

 

  • E622 glutaminian potasu– koncentraty spożywcze, zupy i dania w proszku, przyprawy, sosy w proszku, sosy sojowe, wędliny, konserwy. Bóle głowy, przyspieszone bicie serca, pogorszenie wzroku, nudności, bezsenność, osłabienie, sprzyja powstaniu otyłości.

 

 

  • E631 inozydian sodu– koncentraty spożywcze, zupy i dania w proszku, przyprawy, sosy w proszku, sosy sojowe, wędliny, konserwy, produkty o obniżonej zawartości soli. Niewskazany dla osób z kamicą nerkową.

 

 

Preparaty zastępujące cukier – grupa E 900

 

 

  • E 951 aspartam– napoje bez cukru, dietetyczne produkty mleczne, soki owocowe bez cukru, desery bez cukru, wybory cukiernicze, piwa bezalkoholowe, dżemy, marmolady, musztardy, galaretki, sosy, konserwy rybne, pieczywo, płatki zbożowe. Zdania naukowców co do szkodliwości aspartamu są różne. Niektóre badania wskazują, że składniki aspartamu (metanol + enzym pozyskany w wyniku inżynierii genetycznej) oraz produkt jego rozpadu, którym jest gromadzący się w tkankach formaldehyd, wywołują wiele chorób. Do najczęstszych należą: ból głowy, w tym migrenowy, zawroty głowy, nudności, drętwienia kończyn, mimowolne skurcze mięśni, bóle stawów, wysypki, depresja, zmęczenie, drażliwość, ataki niepokoju, przyspieszona akcja serca, bezsenność, zaburzenia widzenia i słuchu, szum w uszach, trudności z oddychaniem. Aspartam podejrzewany jest o powodowanie białaczki, chorób układu nerwowego, nowotworów płuc i piersi. Niewskazany dla osób w wrażliwym przewodem pokarmowym.

 

 

  • E 954 sacharyna– napoje bez cukru, dietetyczne produkty mleczne, soki owocowe bez cukru, desery bez cukru, wybory cukiernicze, piwa bezalkoholowe, dżemy, marmolady, musztardy, galaretki, sosy, konserwy rybne, pieczywo, płatki zbożowe. Może powodować nowotwory pęcherza.

 

 

Aromaty

 

 

DIACETYL – substancja stosowana do aromatyzowania popcornu, margaryny oraz pieczywa, nadająca produktom spożywczym charakterystyczny maślany smak i zapach. Według Chemical Research in Toxycology diacetyl zawarty w popcornie do mikrofalówki może sprzyjać chorobie Alzheimera. Z kolei inne badania potwierdzają, że wdychanie tego związku może powodować choroby płuc oraz zarostowe zapalenie oskrzelików.

 

 

Na deser – Rainbow Cake

 

 

 

 

Pokolenie współczesnych rodziców należy jeszcze do grona tych, którzy w dzieciństwie dmuchali świeczki na klasycznych tortach. Nasze mamy, babcie i ciocie piekły biszkopt z 10 jaj, przecinały go nitką na warstwy i każdą warstwę przekładały kremem na bazie bitej śmietany lub/ i masła oraz owocami, podobnie dekorując wierzch tortu i boki. Dziś nasze dzieci świętują w inny sposób. Tort artystyczny zamawia się w cukierni lub u cukiernika (niewiele ma on wspólnego z tamtymi wypiekami!); odważniejsze mamy niejednokrotnie same podejmują się tego wyzwania. Do sklepowego koszyka wpada „marcepan” do pokrycia tortu, barwne masy cukrowe do ulepienia dekoracji, gotowe kremy do ubicia, gotowa śmietanka w sprayu, gotowe blaty biszkoptowe, puszki owoców w syropie, kandyzowane owoce, czekoladowe posypki, ozdóbki i cudeńka, kolorowe pisaki i barwniki spożywcze. Na własny użytek nazwałam to syndromem rainbow cake – tęczowego ciasta. Pozostaje tylko cieszyć się, że primo – urodziny są raz do roku, a secundo – że tort artystyczny kosztuje majątek! No bo tylko spójrzcie:

 

 

  • popularne blaty/ spody biszkoptowe – tzw. KAKAOWE (aż!!! 2% kakao)

 

 

Skład: mąka pszenna, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, jaja, woda, skrobia pszenna, substancje utrzymujące wilgoć (sorbitole, glicerol), kakao w proszku (2%) o obniżonej zawartości tłuszczu, olej roślinny (rzepakowy), substancje spulchniające (difosforany, węglany sodu), sól, emulgatory (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, estry kwasów tłuszczowych i poliglicerolu), aromat, regulator kwasowości (octany sodu)

 

 

… czyli cukier na 2 miejscu w składzie, na trzecim jeszcze gorzej, bo SYROP GLUKOZOWO-FRUKTOZOWY; poza tym  E 450 (DIFOSFORANY) – patrz wyżej; E 500 (WĘGLAN SODU) –  to nie nasza poczciwa soda oczyszczona, czyli kwaśny wodorowęglan sodu!  Węglan sodu uznawany jest wprawdzie za substancję bezpieczną w przetwórstwie żywności, jednak badania naukowe dowiodły, że nadmierne stężenie tej substancji w organizmie może spowodować uszkodzenie nerek bądź nadprodukcję soku żołądkowego; na końcu nieszkodliwe tym razem E 471 i E 475 (MONO- I DIGLICERYDY KWASÓW TŁUSZCZOWYCH ORAZ ESTRY KWASÓW TŁUSZCZOWYCH I POLIGLICEROLU) orazE 262 (OCTAN SODU) .

 

 

  • KREM TORTOWY W PROSZKU:

 

 

cukier, syrop glukozowy, olej roślinny palmowy całkowicie utwardzony, skrobia modyfikowana, emulgatory (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem octowym), żelatyna, białka mleka, stabilizator (fosforany potasu), aromaty, barwnik (karoteny), sól

 

 

… czyli cukier na 1 miejscu w składzie, na drugim koszmarny SYROP GLUKOZOWO-FRUKTOZOWY, na trzecim olej roślinny palmowy całkowicie utwardzony (TŁUSZCZE TRANS!! – silne działanie miażdżycorodne, podnoszą ryzyko problemów sercowo-naczyniowych, zwiększają poziom złego cholesterolu LDL i obniżają poziom dobrego HDL, podnoszą również poziom trójglicerydów. Spożycie kwasów tłuszczowych trans koreluje dodatnio ze wzrostem masy ciała i przyrostem tkanki tłuszczowej, głównie brzusznej. Zależność tę stwierdzono m.in. podczas badania obejmującego 9-letnią obserwację 16 587 mężczyzn. Zwiększone spożycie izomerów trans kwasów tłuszczowych spowodowało wzrost obwodu pasa trzykrotnie większy niż w przypadku spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych o podobnej kaloryczności. Obecność w diecie tłuszczów trans obniża także wrażliwość komórek na insulinę. Zwiększona produkcja insuliny przez trzustkę prowadzi do nagromadzenia się lipidów w wisceralnej tkance tłuszczowej, wzrostu insulinooporności i może spowodować rozwinięcie się cukrzycy typu II; dalej nieszkodliwe emulgatory, stabilizatory i naturalny barwnik oraz tajemnicze AROMATY, syntetyczne oczywiście – czyli podejrzewamy np. szkodliwy DIACETYL lub glikol propylenowy, który wywołuje niekiedy bóle głowy, nudności, wymioty i biegunkę – niestety polskie prawo nie zobowiązuje producentów do umieszczania na etykiecie dokładnej informacji o substancji wykorzystanej do aromatyzowania przysmaku.

 

 

  • SŁYNNA MASA MARCEPANOWA,tutaj marki Deco Fun, tzw. UWAGA!! – NATURALNA

 

 

Skład: migdały 21%, syrop glukozowy, stabilizator E 420i, E422, E 516; substancja przeciwzbrylająca: E 339ii; emulgator E 401, E 459iiii

 

 

… czyli w masie, która powinna zawierać migdały pół na pół z cukrem, mamy 21%  migdałów i zamiast cukru wszechobecny SYROP G-F, plus do tego sporą dawkę chemii – dzięki Bogu tu akurat obojętnej dla organizmu.

 

 

Tu ciekawostka –skład batonika „Złoty Marcepan” z „Solidarności”:

 

 

cukier, ziarna moreli, miazga kakaowa, woda, syrop fruktozowy, tłuszcz kakaowy, tłuszcz roślinny utwardzony, migdały, tłuszcz mleczny, skrobia ziemniaczana, spirytus, substancja konserwująca (E202), emulgatory (E476, E492, lecytyna sojowa), aromaty.

 

 

Hmmm, oto marcepan praktycznie BEZ migdałów (w składzie na 8 miejscu, więc słabiutko)! Pozostawiam BEZ komentarza ;))

 

 

  • MASA CUKROWA DR OETKER

 

 

Skład: cukier, syrop glukozowy, woda, tłuszcz roślinny palmowy, substancja utrzymująca wilgoć (glicerol), emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem cytrynowym), substancja zagęszczająca (tragakanta), substancja konserwująca (sorbinian potasu), aromat naturalny, regulator kwasowości (kwas cytrynowy)

 

 

… czyli cukier na 1 miejscu w składzie, na drugim koszmarny SYROP GLUKOZOWY, dalej tłuszcz palmowy – uprzejmie nie dodali, że całkowicie utwardzony, choć przeważnie do wyrobu produktów typu masa cukiernicza – właśnie utwardzonych tłuszczy się używa … o TRANSach pisałam wyżej. Oprócz tego E 413 – TRAGAKANTA czyli Guma tragakantowa powodująca u osób wrażliwych niepożądane objawy typu bóle brzucha, wzdęcia i zaparcia, duszności i astma, zapalenie skóry w przypadku zetknięcia skóry ze związkiem, oraz E 202 – SORBINIAN POTASU (istnieją badania wskazujące potencjalne zagrożenia płynące z jego długotrwałego spożycia w większych dawkach – przede wszystkim związane z uszkodzeniami DNA – badanie z 2010 opublikowane w Toxicology in Vitro)

 

 

  • BARWNIKI SPOŻYWCZE marki WILTON

 

 

Skład bazowy – cukier, syrop kukurydziany, gliceryna, woda lub alkohol, skrobia kukurydziana i w zależności od od koloru: błękit brylantowy FCF, czerwień Allura, żółcień pomarańczowa FCF, kamoizyna, tartrazyna, azorubina.

 

 

… czyli CUKIER i CHEMIA najgorszego sortu – kancerogenna, alergizująca oraz wywołująca nadpobudliwość!

 

 

  • BITA ŚMIETANKA W SPRAYU BAKOMA

 

 

Skład: śmietanka 80%, syrop glukozowy 12%, cukier 4%, gaz nośny: podtlenek azotu, odtłuszczone mleko w proszku, emulgatory: E 471, E 472a, stabilizatory: fosforany sodu, karagen, aromat: wanilina

 

 

Na plus – śmietanka aż 80%, ale do tego SYROP GLUKOZOWY, CUKIER  i KARAGEN!…

 

 

„Syndrom Rainbow Cake” jest powszechny i równie powszechnie usprawiedliwiany wyjątkowością spożywania wypieków artystycznych, na ogół ograniczającą się do specjalnych okazji – chrzest, urodziny, ślub. Trudno byłoby udowadniać, że to SZKODZI, i nie taki jest mój zamysł – tort potraktujmy jako metaforę, a dygresja o torcie niech symbolizuje codzienne nasze wybory dietetyczne. Niezliczoną ilość razy w ciągu dnia podejmujemy je przecież od nowa – ciasto domowe czy kupne, Mc Chicken czy obiad w domu, zupka błyskawiczna czy obieranie warzyw na barszczyk, gotowa sałatka czy pracochłonne krojenie i siekanie, Laysy czy chipsy z jarmużu i marchewki,  kawa czy Red Bull, „metoda na głoda” czy jogurt plus owoce, batonik muesli czy garść bakalii. I niezliczoną ilość razy wybieramy na skróty – to co tańsze, wygodniejsze, ładniejsze, łatwiejsze, poręczniejsze. Niestety jednocześnie bywa to słodsze, sztuczne i szkodliwe –

warto więc ponownie przemyśleć swoje wybory

i być może opracować nową taktykę oszczędzania –

pod hasłem OSZCZĘDZAM ZDROWIE 🙂

 

 

DZIECI cz. 4 – PROFILAKTYKA i TERAPIA OTYŁOŚCI – czego w diecie potrzebują dzieci, słów kilka o posiłkach oraz zdrowe zamienniki niezdrowych przysmaków

 

3 comments on “DZIECI cz. 3 – PROFILAKTYKA i TERAPIA OTYŁOŚCI – o zmianie nawyków, zakupach i chemii w spożywczaku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *