Odsłona 3: PĄCZKI BEZGLUTENOWE!

 

 

 

 

Pączki kukurydziane – bez glutenu, bez laktozy, bez cukru i niemal bez tłuszczu.

 

 

Puchate i złociste, mięciutkie, wypełnione truskawkami, z nutką miodu i wanilii, oblane cytrynowym lukrem. Rozpływają się w ustach, znikają w ułamku sekundy! Jak dotąd – te pączusie smakowały mi chyba najbardziej. Wyszły po prostu boskie!

 

 

 

 

Składniki:

 

 

  • 250 g mąki kukurydzianej 

  • 100 ml napoju roślinnego

  • 25g drożdży

  • 2 jajka

  • 1 łyżeczka miodu (do zaczynu) 

  • łyżka zdrowego słodzidła – stewia, erytrol, ksylitol

  • pół łyżeczki soli

  • łyżka miękkiego masła

  • odrobina ekstraktu z wanilii

 

 

Lukier: sok z cytryny oraz fit-słodzidło (u nas stewia)

 

 

Nadzienie: szklanka mrożonych truskawek

 

 

Delikatnie podgrzewamy mleko, dodajemy drożdże, łyżeczkę miodu, łyżkę mąki. Dokładnie mieszamy i zostawiamy do wyrośnięcia (ok. 5-10 minut). Do miski wsypujemy resztę mąki, wbijamy jajka, dodajemy wanilię, słodzidło oraz pół łyżeczki soli, a na koniec wyrośnięty zaczyn i miękkie masełko –  i wyrabiamy dość luźne, kleiste ciasto, w razie konieczności podsypując odrobinę mąką. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na ok. 45-60 minut.

 

 

Gotowe ciasto odpowietrzamy (kilka zagniatających ruchów w zupełności wystarczy), odrywamy kawałki wielkości małej pięści, rozpłaszczamy, a następnie na każdy „placuszek” wykładamy łyżeczkę musu ze zblendowanych truskawek –  i sklejamy brzegi. Nie jest to tak proste, jak w przypadku pączków pszennych czy otrębowych, bo kukurydziane ciasto charakteryzuje się dość kruchą i delikatną konsystencją. Jeśli mamy do dyspozycji aluminiową formę do muffinek, możemy każdą kieszonkę po spryskaniu tłuszczem po prostu „wyścielić” kukurydzianym placuszkiem, wypełnić łyżeczką musu i wtedy ostrożnie skleić górę, żeby nam się nie porwała – tak jest znacznie łatwiej 🙂

 

 

Pączki zostawiamy następnie w cieple do wyrośnięcia – na ok. 1,5-2 godziny. Pieczemy w temperaturze 180 st. ok. 25-30 minut (góra-dół, bez termoobiegu).

 

 

Lukier przygotowujemy rozcierając słodzidło z odrobiną soku z cytryny. Pączki jak zawsze lukrujemy dopiero, gdy zupełnie ostygną 😉

 

 

 

 

Smacznego 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *