Dawno nie było… pączków 😉 😉 😉 A przecież my dla Was celebrujemy w tym roku Tłusty Tydzień zamiast ograniczać się tradycyjnie do CZWARTKU 😛 !!!

 

Dzisiejsze pączki to troszkę kompromis pomiędzy klasyką i kuchnią fit – pszenno-kukurydziane z dziką różą uzbieraną w polach i smażoną w miodzie. Jak zawsze u nas – bez cukru i bez tłuszczu!

 

 

 

 

Pączuchy bardzo delikatne, mięciutkie w środku, lukrowane na cytrynowo. Polecam, bo zestawienie drożdżowego ciasta z charakterystycznym smakiem konfitury różanej po prostu odbiera mowę i wymyka się słowom!….

 

 

 

Składniki:

 

 

  • 200 g mąki tortowej

  • 100 g mąki kukurydzianej

  • 100 ml mleka lub napoju roślinnego

  • 25g drożdży

  • 2 jajka

  • 1 łyżeczka miodu (do zaczynu)

  • łyżka zdrowego słodzidła – stewia, erytrol, ksylitol

  • pół łyżeczki soli

  • Lukier: sok z cytryny oraz fit-słodzidło (u nas stewia)

  • Nadzienie: szklanka owoców dzikiej róży, 2 łyżki miodu, odrobina wody

 

 

Delikatnie podgrzewamy mleko, dodajemy drożdże, łyżeczkę miodu, łyżkę mąki. Dokładnie mieszamy i zostawiamy do wyrośnięcia (ok. 5-10 minut). Do miski wsypujemy resztę mąki, wbijamy jajka, dodajemy słodzidło oraz pół łyżeczki soli, a na koniec wyrośnięty zaczyn –  i wyrabiamy dość luźne, kleiste ciasto, w razie konieczności podsypując odrobinę mąką. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na ok. 45-60 minut.

 

 

W tym czasie obrane z końcówek owoce róży wrzucamy na patelnię, podlewamy wodą z miodem i smażymy do momentu, aż dadzą się rozgnieść. Miękkie przecieramy przez metalowe gęste sito – róża ma mnóstwo pestek, których wcale nie chcemy w konfiturze 🙂

 

 

 

 

Gotowe ciasto odpowietrzamy (kilka zagniatających ruchów w zupełności wystarczy), odrywamy kawałki wielkości małej pięści, rozpłaszczamy, a następnie na każdy „placuszek” wykładamy łyżeczkę konfitury –  i sklejamy brzegi. Jeśli mamy do dyspozycji aluminiową formę do muffinek, możemy – podobnie jak przy pączkach bezglutenowych – każdą kieszonkę po spryskaniu tłuszczem po prostu „wyścielić” kukurydzianym placuszkiem, wypełnić konfiturą i wtedy ostrożnie skleić górę, żeby nam się nie porwała – tak jest znacznie łatwiej 🙂

 

 

Pączki zostawiamy następnie w cieple do wyrośnięcia – na ok. 1,5-2 godziny. Pieczemy w temperaturze 180 st. ok. 30 minut (góra-dół, bez termoobiegu).

 

 

Lukier przygotowujemy rozcierając słodzidło z odrobiną soku z cytryny. Pączki jak zawsze lukrujemy dopiero, gdy zupełnie ostygną 😉

 

 

 

 

Smacznego 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *