… oczywiście zdarza mi się słodzić w domu inaczej – miodem, bananem, daktylami – jednak zarówno w życiu codziennym Fit Misji, jak i na naszym blogu, królują mimo wszystko ci słodcy Trzej Muszkieterowie ;). Dziś opowiem króciutko, co ich łączy, co różni, co dzieli.

 

 

STEWIA

 

 

 

 

Zaczynamy podchwytliwie. Stewia jest moim najstarszym kuchennym druhem – bez kalorii, IG zero, pochodzenia naturalnego, słodsza od cukru, występuje w kilku postaciach – suszonych liści, tabletek, proszku lub płynu, nadaje się do pieczenia, a kto lubi roślinki – może ją sobie hodować w ogrodzie lub na parapecie. Same zalety, prawda?

 

 

Co więcej, wyniki badań dowodzą, że stewia może wykazywać właściwości przeciwzapalne, hipoglikemiczne, hipotensyjne, modulujące procesy immunologiczne, przeciwpróchnicze i przeciwwirusowe (źródło: Charakterystyka i Prozdrowotne Właściwości Stevia Rebaudiana Bertoni: ŻYWNOŚĆ. Nauka. Technologia. Jakość, 2013, 3 (88), 27 – 38)

 

 

Niestety stewia nie każdemu smakuje, nie każdy również może ją bez obawy spożywać. Co więcej, nazwa STEWIA/ STEVIA czy stewiozydy /stewiole/ glikozydy stewiolowe często jest nadużywana przez nieuczciwy rynek i stanowi ładną przykrywkę dla CUKRU w takiej czy innej postaci ZE ŚLADOWYM DODATKIEM STEWII. I na koniec – cena 100 g skondensowanej, czystej stewii (ok. 98% stewioli) nie jest najniższa – oscyluje w granicach od kilkudziesięciu do kilkuset PLN obecnie.

 

 

W postaci skondensowanej stewia może być nawet 450-500 razy słodsza od cukru stołowego. Za taką słodycz nasze kubki smakowe „płacą” lekko odczuwalną goryczką, która pozostaje na języku jeszcze długo po spożyciu potrawy dosłodzonej w ten sposób. Jednym to przeszkadza, innym wcale – kwestia gustu i wrażliwości.

 

 

Stewia promowana jest jako naturalna słodycz bez kalorii, o indeksie glikemicznym równym zero, a w związku z tym „polecana osobom na diecie oraz diabetykom”. Zgoda, o ile całkowicie zignorujemy inny ważny indeks, tzw. INDEKS INSULINOWY. Tak, jak IG informuje nas o wpływie danego produktu na podniesienie i spadek poziomu glukozy we krwi po jego spożyciu – tak indeks insulinowy opisuje związek pomiędzy poziomem hormonu insuliny we krwi (a ściślej – o tempie wzrostu i spadku stężenia insuliny) po spożyciu czegokolwiek. Stewia natomiast z całą pewnością „wyrzuca” insulinę dość wysoko, choć nie podnosi poziomu cukru we krwi – dlatego o ile cukrzykom nie zaszkodzi, o tyle absolutnie nie jest dobra i zdrowa dla osób cierpiących na insulinooporność (IO), które powinny się takich skoków wystrzegać – jak właściwie każdy z nas, gdy do wyboru ma produkty równie naturalne i zdrowe, a przy tym insulino-obojętne.

 

 

Jak wspomniałam, za prawdziwą czystą stewię sporo trzeba zapłacić. Dostępne w marketach niedrogie słodzidła krzyczące etykietą STEWIA! Na bazie stewioli! – mogą de facto zawierać w swoim składzie zaledwie procent lub część procenta glikozydów stewiolowych, zwyczajnie dla reklamy, a nośnikiem/ substancją słodzącą często okazuje się któryś z cukrów, na przykład mannitol – lub jeśli mamy szczęście – na przykład erytrol.

 

 

ERYTROL

 

 

 

 

Mój zdecydowany faworyt pośród trzech muszkieterów. Zero kalorii, nie powoduje wyrzutu insuliny, jest odrobinę mniej słodki niż cukier, bez goryczki, w przystępnej cenie, naturalnego pochodzenia, nadaje się do słodzenia deserów i wypieków, mogą spożywać go dzieci powyżej 3 r.ż. Erytrytol, w przeciwieństwie do cukru i innych słodzików, nie jest metabolizowany przez ludzki organizm, lecz jest z niego wydalany w niezmienionej formie wraz z moczem – nasz organizm po prostu nie produkuje enzymów, dzięki którym mógłby go rozłożyć.

 

 

Erytrol przeciwdziała próchnicy zębów dzięki zdolności do hamowania  procesu fermentacji niektórych cukrów przez bakterie w jamie ustnej, głównie tych z rodzaju Streptococcus, które są odpowiedzialne m.in. za ubytki; ma ponadto właściwości antyoksydacyjne – chroni organizm przed szkodliwością wolnych rodników.

 

 

Jak wynika z badań, erytrytol nie jest szkodliwy, nawet spożywany w bardzo dużych ilościach (oświadczenie Światowej Organizacji Zdrowia – WHO). Szczerze ubolewam, że UE nie wyraziła zgody, by np. europejskie jogurty były dosładzane erytrolem zamiast cukru!

 

 

Ostatni z wielkiej trójki – KSYLITOL

 

 

 

Ksylitol ma podobną słodycz do zwykłego cukru, ale zawiera 40% mniej kalorii (cukier 4 kcal/g, ksylitol 2,4 kcal/g). Ma bardzo niski IG – nie powoduje skoków poziomu cukru ani insuliny we krwi. Jest podobnie jak stewia i erytrol pochodzenia roślinnego, naturalnego. Tak jak erytrol, sprzyja zachowaniu zdrowych zębów poprzez kontrolowanie nieprzyjaznej flory bakteryjnej w jamie ustnej, a ponadto zwiększa wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego i produkcję śliny oraz zmniejsza kwasowość śliny – co prowadzi do mniejszej degradacji szkliwa.

 

 

Warto wiedzieć, że zarówno erytrol jak ksylitol należą do grupy tzw. alkoholi cukrowych (polioli). W przypadku zespołu jelita drażliwego i/lub nietolerancji FODMAPs , należy do stosowania ich podejść z rozwagą.

 

 

Podsumowując – wszyscy muszkieterowie są godni polecenia jako zastępstwo w diecie dla cukru i chemicznie pozyskanych słodzików sztucznych.

 

 

  • Wszystkie wymienione substancje naturalnie występują w przyrodzie.

 

  • Erytrol jest pośród nich najmniej kaloryczny, najwięcej kalorii ma ksylitol.

 

  • Najsłodsza jest stewia, na kolejnym miejscu plasuje się ksylitol, erytrol w tym rankingu zajmuje ostatnie miejsce.

 

  • Wszystkie sprzyjają zachowaniu prawidłowej gospodarki cukrowej we krwi – spośród nich tylko stewia wpływa na gospodarkę insuliną, pozostałe są insulino-obojętne.

 

  • Wszystkie nadają się do pieczenia, jednak słabo wyrastają na nich drożdżowe ciasta i bułeczki 😉

 

  • Ksylitol i erytrol mają słodki smak bez obcych posmaków, stewia może niektórym nie przypaść do gustu z uwagi na charakterystyczną „goryczkę”.

 

  • Wszystkie  nadają się dla dzieci, ewentualne ograniczenie dotyczy tylko erytrolu – najlepiej po 3 r. życia ze względu na to, że może u malutkich dzieci wpływać lekko przeczyszczająco na rozwijający się układ pokarmowy (jak z resztą wszystkie inne poliole).

 

 

Oczywiście nie należy z żadnymi słodzidłami przesadzać – choćby były najzdrowsze. Najzdrowiej jest zupełnie nie słodzić – niemniej jednak bez porównania lepiej jest korzystać z przyjaznej słodyczy stewii, erytrolu czy ksylitolu niż podstępnej słodyczy cukru i jego pochodnych.

 

One comment on “Stewia? Erytrol? Ksylitol?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *