DZIEŃ CZWARTY akcji GO SUGAR FREE z FIT MISJĄ 🙂

 

 

!!! KONTYNUUJESZ PICIE WODY – minimum litr dziennie czystej wody bez dodatków 🙂 !!!

 

 

!!! SŁODZISZ MAX 4 ŁYŻECZKI DZIENNIE – redukując ilość wypijanych filiżanek ALBO słodząc mniej niż zazwyczaj.

 

 

!!! SŁODZONĄ KWĘ LUB HERBATĘ PIJASZ DO POSIŁKU – ALBO ZAMIAST – nie pomiędzy posiłkami

 

 

 

 

Zadanie na dziś – JEŻELI JADASZ SŁODYCZE W CIĄGU DNIA, ZJADAJ JE RAZEM Z POSIŁKIEM LUB JAKO POSIŁEK (2 ŚNIADANIE, PODWIECZOREK?), NIE POMIĘDZY.

 

 

W praktyce – jeśli godzinę po śniadaniu masz w zwyczaju konsumować ciastko, wafelek lub batonik – zrób to od razu gdy skończysz śniadanie. Jeśli po obiedzie zwykle wsuwasz deser – nie rób przerwy pomiędzy obiadem i deserem.

 

 

Tu słówko o posiłkach: przyjęło się błędnie uważać, że optymalne dla organizmu jest spożywanie posiłków co 3 godziny, dobowo 5-6 porcji. Nie jest to do końca prawdą 🙂

 

 

Niektórzy z nas wstają o 5 rano i funkcjonują do północy. 19 h. To grupa, dla której spożywanie 5 posiłków jest uzasadnione czasem trwania aktywności dziennej. 5.30 śniadanie, 9-10 drugie śniadanie, 14-15 obiad, 18 przekąska, 22 kolacja – i gra. Przerwy między posiłkami zachowane, insulina ma czas spokojnie opaść, wszelkie procesy energetyczne przebiegają w sposób niezakłócony (o ile pomiędzy posiłkami nie zdarzają się nagminnie chipsy, orzeszki, kostki czekolady, owocki i inne drobiazgi).

 

 

Inni wstają o 10 i kładą się spać „z kurami” – ich dzień trwa na przykład 12 godzin. Jeśli zachowują minimalny odstęp 3 h pomiędzy posiłkami, zdążą ich zjeść max 4 (pamiętajmy, że ostatni powinien być do 2 godzin przed snem).

 

 

Jeszcze inni, jak choćby ja – wstają o świcie i do południa nie odczuwają zupełnie głodu. Śniadania jedzą w porze lunchu, potem obiadokolacja i koniec. O ile tylko te dwa posiłki są odpowiednio duże i urozmaicone – jest to jak najbardziej w porządku i wcale nie grozi śmiercią z głodu 😉

 

 

Wniosek z tego taki, że należy posłuchać własnego ciała.

 

 

Oczywiście jeśli ciało twierdzi, że pragnie odżywiać się co 90 minut od rana do nocy, należy zastosować środki przymusu, by stanęło twardo do pionu ;D

 

 

Zasady są proste i czytelne:

 

 

  • minimalna przerwa między posiłkami – bez podjadania, słodkich napojów, etc – 3 h

 

  • posiłki objętościowo dostosowane do zapotrzebowania (co oznacza tyle, że jeśli na śniadanie zjesz 3 liście sałaty i wafla ryżowego, to po godzinie nawet papierek od cukierka wyda Ci się nieprzyzwoicie apetyczny – ale jeśli zjesz porządną jajecznicę na wędlinie i przynajmniej tyle samo warzyw, ile jajecznicy, plus do tego złożone węglowodany w postaci pełnoziarnistego chleba, to być może dopiero w porze obiadu zaczniesz odczuwać jakikolwiek głód 😉 )

 

  • posiłki główne spożywamy w miarę regularnie i pilnujemy tego bez względu na wszystko. Z prostej przyczyny – jeśli zbytnio przeciągniemy przerwę między np. śniadaniem i kolacją, wzrasta prawdopodobieństwo, że dla oszukania głodu bez sensu coś „dziobniemy” (bo np. za moment mamy ważne 3-godzinne spotkanie w pracy, a nie zdążyliśmy zaliczyć lunchu. Albo zaspało nam się rano i zamiast odżywczego śniadania raz a dobrze – zjadamy do obiadu 4  mini-śniadania – w samochodzie drożdżówkę, w pracy słodką kawę na rozruch, potem kilka chipsów, banana i oreo)

 

  • nie istnieje coś takiego, jak zdrowa przekąska. Nie jest zdrowe jedzenie niczego POMIĘDZY POSIŁKAMI. Choćby to miała być surowa marchewka, orzechy brazylijskie, pudding chia czy jogurt bio. Na 2 śniadanie, podwieczorek – super. Pomiędzy 2 śniadaniem a obiadem lub między obiadem a podwieczorkiem – ŹLE. Koniec, kropka, amen.

 

 

 

 

Wracając do dzisiejszego zadania – dlaczego to takie ważne?

 

 

  • Po pierwsze – z tego samego powodu, który szerzej omawiałam wczoraj: insulina.

 

  • Po drugie dlatego, że jeśli słodkie przeznaczone na przekąskę połączysz z posiłkiem, siłą rzeczy zjesz go mniej 😉

 

 

 

 

Być może zapytasz, po co to wszystko – pozornie bezsensowne małe kroczki – skoro korzystniej byłoby po prostu jednym cięciem słodkie wyeliminować lub zastąpić niesłodkim albo fit-słodkim bez cukru?…

 

 

Oczywiście – najlepiej rzucić cukier z dnia na dzień. Najzdrowiej i w sumie najkrócej boli. ALE.

 

 

  • gdyby było to do przejścia dla każdego – nie byłoby Cię tu dzisiaj i nie byłoby naszej akcji

 

  • detoks cukrowy to dokładnie to, DETOKS. Cukier w nadmiarze jest toksyczny, jest uzależniaczem równie silnym, co np. kokaina – ale w pewnym sensie bardziej niebezpiecznym, bo tanim, legalnym i wszechobecnym… poza tym  znacznie mniej spektakularnie zabija – powoli, latami, w utajeniu, bez drastycznych zgonów z przedawkowania, o których można opowiadać w wiadomościach. Kiedy ćpasz lub pijesz nałogowo, stajesz przed ultimatum: kończę z tym i żyję albo nie kończę i kopię sobie grób. Na ogół w tym momencie nie masz już nic do stracenia, bo zdążyłeś wcześniej sięgnąć dna. Kiedy uzależniasz się od cukru, nikt Cię nie osądza ani nie stawia na Tobie krzyżyka; nadal masz rodzinę, przyjaciół, majątek, pracę, przyszłość. Nie jesteś menelem, po prostu pozwalasz sobie na drobne przyjemności. W ogóle nikt nie patrzy na Ciebie jak na gorszego, słabszego. Za dziwaków i fanatyków uważa się raczej ludzi, którzy cukru unikają jak ognia i nie daj Boże! Odmawiają słodyczy swoim dzieciom!! (Zwyrodnialcy 😀 ). To dlatego tak trudno jest wytrwać w całkowitej cukrowej abstynencji. Bo przecież nic się nie stanie, jeśli raz zgrzeszysz, prawda?

 

 

  • pokusy czają się na każdym kroku. Nawet w Twoim własnym domu  może zaistnieć swoista unia przeciwko Tobie i Twojej walce. Nie pozbędziesz się cukru z domu, w którym słodzi Twój partner albo teściowa. Nie pozbędziesz się słodkich płatków śniadaniowych i soczków Kubuś z domu, który dzielisz ze swoimi dziećmi. Nie z dnia na dzień.

 

 

  • brak motywacji. Poziom zdeterminowania spada wraz ze spadkiem cukru we krwi 😉 w pewnym momencie wystarczy byle szczegół (kłótnia, gorsze samopoczucie, ból głowy, kiepski dzień w pracy), żeby wykoleić Cię z obranych torów. Obniżenie nastroju, osłabienie, ospałość, czasem bóle mięśni, głowy, senność – to normalne symptomy odstawieniowe. Rezygnując z cukru ot tak, od już, fundujesz sobie zespół objawów, które tylko twardy zawodnik da radę znieść bez wpadek. Mózg jest bardzo sprytny. Mózg chce łatwej energii i podsunie Ci milion wymówek, by osiągnąć cel 😉 be aware 🙂

 

 

Stosując nasz 60-dniowy program – stawiasz drobne, na pozór nic nie znaczące kroczki. Tu woda, tu łyżeczka cukru mniej, tu łączenie przekąsek, potem dalsze etapy – co dzień do przodu. Unikasz jednak rozczarowania i zniechęcenia – bo program jest bardzo prosty w realizacji. Unikasz dokuczliwych objawów, jakie daje nagły spadek cukru we krwi. Każdy krok stawiasz znając jego uzasadnienie. Jeśli czytasz to, co piszemy – poznajesz wroga, cały mechanizm uzależnienia. Wygrać z cukrem to nie wyrwana z kontekstu jedna potyczka. To jest wojna z całym szeregiem utrwalanych przez dziesięciolecia nienajlepszych nawyków, błędów, przyzwyczajeń, słabych punktów.

 

 

Ile takich bitew stoczyłaś/ stoczyłeś do dziś – kilka? Kilkanaście?

 

 

Tym razem będzie inaczej.

 

 

Jesteśmy przygotowani, wyposażeni, mamy plan taktyczny. Nie rzucamy się w środek armii wroga z gołym mieczem i okrzykiem bojowym po to, by bohatersko polec.

 

 

Urządzamy zasadzki, kopiemy wilcze doły i pozostajemy zawsze jeden krok przed wrogiem.

 

 

Zostań z nami. Pij wodę, ograniczaj słodzenie, zachowuj czyste przerwy pomiędzy posiłkami (dozwolona tylko woda). Damy radę 🙂

5 comments on “DZIEŃ czwarty – go sugar free z Fit Misją! DETOKS CUKROWY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *