DZIEŃ DWUNASTY akcji GO SUGAR FREE z FIT MISJĄ 🙂

 

 

  • !!! KONTYNUUJESZ PICIE WODY – min. 1,5 l dziennie czystej wody bez dodatków 🙂

 

  • !!! SŁODZISZ MAX 3 ŁYŻECZKI DZIENNIE – redukując ilość wypijanych filiżanek ALBO słodząc mniej niż zazwyczaj

 

  • !!! SŁODZONĄ KAWĘ LUB HERBATĘ PIJASZ DO POSIŁKU – ALBO ZAMIAST – nie pomiędzy posiłkami

 

  • !!! JEŻELI JADASZ SŁODYCZE W CIĄGU DNIA, ZJADASZ JE RAZEM Z POSIŁKIEM LUB JAKO POSIŁEK (2 śniadanie, podwieczorek?), nie pomiędzy 🙂

 

  • !!! JADASZ REGULARNIE, 2-3 główne posiłki w ciągu dnia i dodatkowo max 2 przekąski dziennie w miarę potrzeb – zachowujesz czyste przerwy pomiędzy zaplanowanymi posiłkami (minimum 3 h)

 

  • !!! OSTATNI POSIŁEK najpóźniej 2-3 h przed snem

 

  • !!! WYSYPIASZ SIĘ – zawsze min. 6 h, a kiedy tylko  masz sposobność – dłużej!

 

  • !!! NAPOJE, SOKI, NEKTARY, ENERGIZERY, WODA SMAKOWA – max 0,33 l dziennie

 

  • !!! ODKŁADASZ ZAOSZCZĘDZONE ZŁOTÓWKI do skarbonki 😉

 

  • !!! NIE JADASZ CUKIERKÓW, ŻELKÓW, DRAŻETEK, LIZAKÓW

 

  • !!! ŻUJESZ GUMY TYLKO W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH, nawet te bez cukru 🙂

 

 

 

 

Kolejne zadanie  – ODMIANA ŚNIADANIA 🙂

 

 

Jestem bardzo ciekawa, co jadacie na śniadanie :).

 

 

Jakiś czas temu był szał na owsianki – pożywna i szybka w przygotowaniu opcja ulubiona przez studentów, fitnesski oraz kulturystów. Do tej pory często spotykam się przy okazji konsultacji dietetycznych z taką preferencją wśród osób, które prowadzę.

 

 

Po owsiance przyszedł czas na wielki tryumf śniadań białkowo-tłuszczowych. Jestem pewna, że spotkaliście się z tym określeniem: B-T. Tego typu poranny posiłek to całkowite przeciwieństwo owsianki. Podejrzewam, że jeśli jakaś fitnesska lub kulturysta nie jada rankiem owsianek, to na bank jada jajecznicę na boczku 😉

 

 

Niestety jest również pośród nas mnóstwo osób, które ledwo otworzą oczy, już smarują grubo nutellę na pszennym chlebie lub sypią hojnie cini-minis do miseczki. To gruby błąd i jeśli w Twojej kuchennej szafce panoszą się w tej chwili kremy czeko-podobne, płatki w „miodowej” glazurze, różne „chrupiące kuleczki zbożowe”, nesquiki, cheeriosy, chocapiki i liony, to ten wpis potraktuj poważnie 🙂

 

 

Opinii i mitów na temat śniadania jest wiele – np. że to najważniejszy posiłek dnia, że trzeba je spożyć do godziny-dwóch po wstaniu z łóżka, że ma zawierać węglowodany, że ma węglowodanów nie zawierać, a zawierać białka i tłuszcze… można się poczuć dość skołowanym.

 

 

Prawda jest taka, że śniadanie to tak samo ważna część jadłospisu jak każdy inny posiłek. Wspominałam już, że są osoby, które bez śniadania wpadną w hipoglikemię i na jego brak zareagują niekorzystnie (ból głowy, ospałość, dekoncentracja, mdłości), a są i tacy, którzy ominą je zupełnie i dzięki temu będą czuć się lepiej – pełni energii, gotowi na wyzwania kolejnego dnia.

 

 

Niektórzy będą w optymalnej kondycji po owsiance na śniadanie, inni po godzinie od takiej samej owsianki wpadną w hipoglikemię i… patrz wyżej 😉

 

 

Wielu osobom służą o świcie białka i tłuszcze, ponieważ trawią się wolniej, sycą na dłużej i nie powodują dużego wybicia insuliny, której poziom rano jest i tak z natury rzeczy wyższy, niż w innych momentach dnia.

 

 

Nikomu natomiast nie służy śmieciowe śniadanie napakowane cukrem w pięciu postaciach i chemią spożywczą – nawet jeśli reklamy sączą nam do głowy kłamliwe zapewnienia, że to porcja ZDROWEJ ENERGII NA CAŁY DZIEŃ, a opakowania nęcą sloganami o ZAWARTOŚCI CENNYCH WITAMIN, błonnika, żelaza, wapnia i Bóg wie czego jeszcze 😉

 

 

Najogólniej mówiąc, mamy 3 zdrowe opcje główne: klasyczne kanapki na pełnoziarnistym/ razowym albo żytnim pieczywie, owsiankę/ muesli/ shake/ koktajl albo śniadanie białkowo-tłuszczowe (np. jaja, omlet, ryba).

 

 

 

 

Klasyczne kanapki mogą być z czym tylko sobie życzymy – wysokogatunkową wędliną, pastą kanapkową, jajkiem, nabiałem, masłem orzechowym 100% orzechów (bez problemu dostępne w sprzedaży lub sporządzone w domu), rybą, niskosłodzonym lub bezcukrowym dżemem. Jeśli ma być zdrowo, do tej „bazy” koniecznie dodaj dowolne surowe warzywa – pomidory, ogórki świeże lub kiszone, rzodkiewkę, sałatę, awokado, szczypior, cebulę, paprykę, cokolwiek masz pod ręką i lubisz. Popij herbatą bez cukru, wodą, kawą (jeśli pijasz), kakao. Czystych soków nie polecamy (była o tym mowa tutaj – KLIK!)

 

 

Ważne: nutella jest be i z tym nie dyskutujemy. Be jest również każde inne smarowidło czekoladopodobne, nawet jeśli nazywa się na opakowaniu „masłem orzechowym”, jeśli ma w składzie cukier i olej palmowy. Jedyne zdrowe smarowidło to masło orzechowe 100% ORZECHÓW (z popularnych marek polecamy np. Sante GO ON!) – lub wszelkie pasztety, pasty i czeko-smarowidła ZROBIONE W DOMU 😉

 

 

 

 

Śniadanie węglowodanowe, a więc każde połączenie zbóż z mlekiem/ jogurtem/ kefirem/ napojem roślinnym (w postaci gęstej lub shake/ koktajlu do wypicia) koniecznie powinno zawierać dodatek dobrych tłuszczów – wtedy wyrzut insuliny jest niższy, ponieważ białka i tłuszcze obniżają ładunek glikemiczny posiłku, co m.in. zapobiega nawrotowi łaknienia w krótkim czasie po śniadanku. Najłatwiej jest swoją owsiankę wzbogacić niedużą ilością orzechów, pestek, nasion – do koktajlu czy szejka świetnie pasuje ponadto awokado (jest bardzo tłuściutkim owocem, nadaje kremową konsystencję, mocno syci, a jego neutralny smak pozwala na bardzo szerokie zastosowanie). Przykładowo – owsianka z bananem i suszonymi owocami to nienajlepszy pomysł na śniadanie, ale już z bananem i orzechami – strzał w dziesiątkę. Szejk truskawkowo-bananowy z płatkami owsianymi – kiepsko, ale szejk truskawkowo-bananowy z dodatkiem mleka kokosowego, awokado lub nerkowców – rewelacja!

 

 

Ważne: do owsianek, muesli czy szejków używamy tylko pełnoziarnistych, nieprzetworzonych płatków bez komercyjnych dodatków. Nie ma na rynku gotowych mieszanek śniadaniowych popularnych producentów, które nie zawierałyby cukru i chemii. Nawet jeśli producent „wzbogaca” swoje wyroby witaminami i makro- czy mikroelementami, to nie oznacza to automatycznie, że tych składników jest w nich więcej, niż w nieprzetworzonym odpowiedniku (duuuużo tańszym, nawiasem mówiąc). To oznacza jedynie, że w procesie produkcji tak dużo witamin i składników mineralnych uległo zniszczeniu, że producent musi ratować swój tyłek pompując w produkt syntetyczne witaminy – gorzej przyswajalne, na dodatek w ilościach żenująco niskich – żeby w ogóle uznano jego produkt za „zdrowy”, żeby mógł manipulować konsumentem i żerować na naszej naiwności.

 

 

 

 

Śniadania białkowo-tłuszczowe są przede wszystkim bardzo sycące. Ze względu na niski ładunek glikemiczny takiego posiłku – poleca się je osobom z zaburzeniami glikemii (poziomu cukru we krwi) oraz gospodarki węglowodanowej (insulinooporność, cukrzyca, hipoglikemia reaktywna – poposiłkowa). Również osoby na dietach niskowęglowodanowych bardzo sobie cenią takie śniadanka. Tu zasada jest prosta – bez pieczywa, za to jak najbardziej z dodatkiem warzyw, których w tym wypadku nie traktujemy jako węglowodanów, lecz bardziej jako źródło błonnika i witamin oraz zdrowych tłuszczów (masło, masło klarowane, smalec, oleje tłoczone na zimno, oliwa, olej kokosowy). Bardzo trafionym pomysłem są jajka w każdej postaci, mięso i ryby, sałatki z surowych warzyw (przede wszystkim zielonych) z dodatkiem serów, ryb, mięsa (feta, mozzarella, cheddar, tuńczyk, łosoś, śledź, boczek wędzony, szynka/ polędwica, pierś drobiowa i inne), oliwy/ oleju oraz wszelkich pestek i orzechów.

 

 

Nie jest trudno odmienić swoje śniadanie. Mam nadzieję, że mój wpis Wam w tym pomoże. W zamian dostaniecie cały pakiet korzyści – sytość, energię, zdrowie, zredukowany głód słodyczy przez sporą część dnia, obniżone ryzyko zachorowania na paskudne choroby.

 

 

Warto? Warto!

 

 

Miłego i wytrawnego dnia Wam życzę 🙂

5 comments on “DZIEŃ DWUNASTY – go sugar free z Fit Misją! DETOKS CUKROWY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *