DZIEŃ TRZYNASTY akcji GO SUGAR FREE z FIT MISJĄ 🙂

 

 

  • !!! KONTYNUUJESZ PICIE WODY – min. 1,5 l dziennie czystej wody bez dodatków 🙂 – klik! i klik!

 

  • !!! SŁODZISZ MAX 3 ŁYŻECZKI DZIENNIE – redukując ilość wypijanych filiżanek ALBO słodząc mniej niż zazwyczaj – klik! i klik!

 

  • !!! SŁODZONĄ KAWĘ LUB HERBATĘ PIJASZ DO POSIŁKU – ALBO ZAMIAST – nie pomiędzy posiłkami – klik!

 

  • !!! JEŻELI JADASZ SŁODYCZE W CIĄGU DNIA, ZJADASZ JE RAZEM Z POSIŁKIEM LUB JAKO POSIŁEK (2 śniadanie, podwieczorek?), nie podjadasz pomiędzy 🙂 – klik!

 

  • !!! JADASZ REGULARNIE, 2-3 główne posiłki w ciągu dnia i dodatkowo max 2 przekąski dziennie w miarę potrzeb – zachowujesz czyste przerwy pomiędzy zaplanowanymi posiłkami (minimum 3 h) – klik!

 

  • !!! PRÓBUJESZ ZAMIENNIKÓW CUKRU, wiesz, po które warto sięgać – klik!

 

  • !!! OSTATNI POSIŁEK najpóźniej 2-3 h przed snem – klik!

 

  • !!! WYSYPIASZ SIĘ – zawsze min. 6 h, a kiedy tylko  masz sposobność – dłużej! – klik!

 

  • !!! NAPOJE, SOKI, NEKTARY, ENERGIZERY, WODA SMAKOWA – max 0,33 l dziennie – klik!

 

  • !!! ODKŁADASZ ZAOSZCZĘDZONE ZŁOTÓWKI do skarbonki 😉 – klik!

 

  • !!! NIE JADASZ CUKIERKÓW, ŻELKÓW, DRAŻETEK, LIZAKÓW – klik!

 

  • !!! ŻUJESZ GUMY TYLKO W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH, nawet te bez cukru 🙂 – klik!

 

  • !!! JADASZ ZDROWE ŚNIADANIA – klik!

 

 

 

 

Dzisiaj bez zadania – dziś poruszymy kwestię IMPREZ, ŚWIĄT i OKAZJI.

 

 

… wszak Wielkanoc tuż-tuż 😉

 

 

🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥

 

 

Najbardziej powszechnym błędem osób podejmujących się jakiejkolwiek diety, detoksu, odwyku czy ważnych zmian jest załamanie i zniechęcenie nieuchronnie związane z tym, że poległy (lub spodziewają się, że polegną) w okresach newralgicznych dla ograniczeń – świąt, wesel, komunii, rocznic, urodzin, imienin…. Każdy ma za sobą takie doświadczenie, a im jest ich więcej, tym mniejsza motywacja i wiara w siebie. Niesłusznie!

 

 

Dieta albo odwyk nie jest (poza kilkoma wyjątkami) na chwilę. Przed nami całe życie i sztuką jest wprowadzić dobrą zmianę na zawsze, nie czasowo – bo tak naprawdę tylko to zagwarantuje nam efekt, jakiego pragniemy.

 

 

Przykładowo – jeśli planujesz schudnąć 10 czy 15 kg, to samo zrzucenie kilogramów nie będzie wcale tak trudne, jak utrzymanie wagi docelowej. Znam wiele osób, które schudły po kilkanaście czy kilkadziesiąt kilogramów, z rozwagą lub mniej rozważnie, ale NIE ZMIENIŁY PODEJŚCIA, więc z chwilą, gdy na wadze pojawiły się wymarzone cyferki, a oni powrócili do dawnych nawyków – waga ruszyła znów w górę. Znam też osoby, które schudły po tyle samo z tą różnicą, że w pewnym momencie nowe zwyczaje żywieniowe „weszły im w krew” na tyle, że stały się codziennością. Nieprzypadkowo to właśnie oni/ one utrzymali wagę i nadal cieszą się szczupłą figurą!

 

 

Jeśli jesteś „NA DIECIE”, to PO diecie wracasz tam, gdzie byłeś/ byłaś i do czego tęskniłeś/ tęskniłaś przez calutki czas – bo nic w Twojej głowie i myśleniu nie zmieniło się, wyszedłeś z niewłaściwych założeń. To jak budowanie zamków z piasku.

 

 

Jeśli DIETA STAJE SIĘ NAWYKIEM, przestaje być dietą – jest Twoim nowym życiem. Wtedy również przestaje być uciążliwa, przestajesz wyczekiwać jej końca i z zawiścią spoglądać na znajomych, którzy jedzą wszystko jak leci i pozostają „szczypiorami” ;). Z obserwacji i doświadczenia wiem, że wręcz zaczynasz patrzeć na nich z przerażeniem w oczach 😀 ;). A jednocześnie dopiero wtedy wiesz, że okazyjne odstępstwo, cheat czy chwila słabości NIE DYSKWALIFIKUJĄ TEGO, CO JUŻ OSIĄGNĄŁEŚ/ OSIĄGNĘŁAŚ. Więc po Świętach po prostu spokojnie wracasz do swoich dobrych nawyków i kontynuujesz bez poczucia, że jesteś nieudacznikiem 🙂

 

 

Oczywiście wyjątkiem będą tu wszelkie diety lecznicze (restrykcyjne i z definicji okresowe – jak np. post Dąbrowskiej, protokół autoimmunologiczny) oraz diety VLCD (ang. very low calories diet), po których pod okiem profesjonalisty wraca się do swojego normalnego odżywiania i zapotrzebowania kalorycznego w taki sposób, by uniknąć jo-jo.

 

 

🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥

 

 

Ale do rzeczy 😉 – co z naszym detoksem w Święta?…

 

 

Prosta sprawa, ponieważ jesteśmy dopiero na starcie. Jeszcze nie zakazałam Wam słodkich wypieków, więc używajcie ile się da 😛

 

 

A tak serio – w czasie Wielkanocy po prostu trzymamy się dotychczas wdrożonych zasad. Włącznie ze spożywaniem ciast, mazurków i wszelkich słodkości li tylko JAKO zaplanowany posiłek LUB deser TUŻ PO POSIŁKU = do śniadania, jako poobiedni deser, podwieczorek, być może zamiast kolacji 😉

 

 

Osoby na dietach redukcyjnych również nie powinny nastawiać się na wielkanocne fiasko swojej diety. Jak przy każdej takiej okazji, są dwa wyjścia: traktujemy Święta jako przerwę w diecie (cheat time) ALBO dostosowujemy nasz świąteczny stół (nasz możemy, gorzej ze stołem Rodziców lub Teściów J ) do zasad, które obowiązują w zdrowym odżywianiu.

 

 

Brzmi groźnie? Brzmi jak masa wyrzeczeń? Nic bardziej mylnego! 😉

 

 

Jakiś czas temu byłam baaaardzo słodka. Potrafiłam całą nadziewaną czekoladę zjeść na raz, słodziłam kawę trzema lub czterema łyżeczkami białego cukru i zawsze ładowałam zapas słodyczy do zakupowego koszyka. Moje dzieci nie miały ustalonych limitów na nie, stąd po urodzinach/ Bożym Narodzeniu i Wielkanocy zajadały się słodkim do przesady (Mikołaj i Królik Wielkanocny byli zawsze hojni 😉 ).

 

 

Ciasta, które piekłam na takie okazje – to były tradycyjne ciasta z cukrem i margaryną Kasia. Czasem – o zgrozo!! – z gotowców. Nie umiera się od tego, wszyscy czujemy się dobrze 😉

 

 

Dziś jednak jest inaczej – choć ciasta są nadal, a stół jak zawsze ugina się pod ciężarem potraw – w moim domu nie ma cukru (… ani Kasi). Nie żebym totalnie zwariowała i popadła w żywieniowy fanatyzm – po prostu wolimy objadać się do woli bez wyrzutów sumienia. Po co komu cukier, skoro jest tyle alternatyw, po co komu Kasia, skoro jest masełko. Mój mąż trenuje, najstarsza córka studiuje medycynę, średnia dziewięcioletnia ma tak ogromną wiedzę na temat zdrowego odżywiania, że czasem nawet mnie to szokuje – a maluchy będą miały jeszcze wiele okazji w życiu (nieuniknionych!), żeby sobie „posłodzić”. Więc pieczemy bez cukru, używamy tylko czystych produktów, unikamy w miarę możliwości wszystkiego, co przetworzone, chemii, transów i innych świństw.

 

 

🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥

 

 

Co więc Fit Misja będzie pałaszować w Święta?

 

 

Na pewno JAJECZKA. Faszerowane na kolorowo, z sosami i dipami na bazie jogurtu greckiego i majonezu kieleckiego, pasztet jajeczny z przepisu KLIK! Olgi Smile (http://www.olgasmile.com) – ale bez bułki tartej, jajka w żurku, przeróżne jajka 🙂

 

 

 

 

Poza tym tradycyjny polski stół z wędlinami z mięsa (tak tak, są i wędliny z czego innego, w sumie większość jest z czego innego :P), ćwikłą, klasyczną jarzynową sałatką przygotowaną w domu. Śledzie w sosie śmietanowo-czosnkowym, żurek domowy z białą kiełbasą, barszcz z własnych kiszonych buraczków (KLIK!), pieczeń rzymska.

 

 

 

 

… no i oczywiście CIASTA!!!

 

 

Ponieważ jednak u nas każdy – z różnych względów – trzyma „czystą michę”, ciasta będą mniej tradycyjne niż reszta stołu. Planujemy wegański sernik Eryka (http://ervegan.com) z solonym karmelem z daktyli KLIK! (ale wymieniamy mu masę na nie-wegańską twarogową), sernik na zimno KLIK! z galaretką domową Oli (http://zcukruniejestem.pl), szarlotkę Agnieszki (http://zdrowieprzezkuchnie.pl)  KLIK! na spodzie bez mąki oraz mazurek kokosowo-czekoladowy Anny Lewandowskiej (https://hpba.pl) z mąki koko KLIK!.

 

 

 

 

Takie u nas pyszności 🙂 🙂 🙂

Nawet Królik przyniesie słodkości bez cukru! Ale o tym cicho-sza, moje dzieciaki podczytują bloga 😀

 

 

🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥

 

 

Da się, kochani, BEZ CUKRU. Da się przepysznie, bez wyrzeczeń, na słodko i na zawsze.

Jeśli wytrwacie na naszym cukrowym detoksie, za 47 dni będzie to dla Was oczywiste.

A tymczasem – WESOŁYCH ŚWIĄT!

 

2 comments on “DZIEŃ TRZYNASTY – WIELKANOC ZA PASEM! go sugar free z Fit Misją – DETOKS CUKROWY
  1. Ola napisał(a):

    O, mój serniczek z galaretką 😀 Dzięki za rekomendację!
    U mnie w tym roku niestety dołącza kolejny chory członek rodziny, więc bezcukrowe ciasto spoczywa na mojej głowie, będę dalej kombinować. Pół biedy, że Wielkanoc to takie trochę keto święto, bo w końcu jaja, kiełba, majonez… 😛
    Fajny wpis, dużo celnych spostrzeżeń! Buziaki 🙂

    • Aneta napisał(a):

      Jest Twój serniczek, bo jest BOSKI 🙂 uwielbiam serniki na zimno, więc to ja TOBIE dziękuję. Na pewno nie raz jeszcze będę polecać Twoje wpisy. Buzia :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *