Nie samą dietą żyje człowiek…

(Insulinooporny) WIECZÓR POETYCKI 😉

Ludwik Jerzy Kern 
„Apage Satanas czyli egzorcyzmy tyjącego”

Gdy siadam, by rano zjeść skromne śniadanie, 
ty wizję mi bułki podsuwasz, szatanie, 
przeżuwam ja sobie swój serek w cichości, 
a ty mi z tą bułka, patronie ciemności! 
I w ucho mi szepczesz, ty ciemna perełko, 
że bardzo jest dobre do bułki masełko. 
Lecz na nic sączenie tych jadów w mą duszę, 
bo ja się szatanie na bułkę nie skuszę!
Bułeczka z masełkiem nie dla nas, nie dla nas, 
Apage, 
Apage, 
Apage Satanas!
To drobiazg powiadasz, to przecież błahostka, 
gdy w kawie mej cukru rozpuści się kostka, 
żadnego to nie ma znaczenia dla sprawy, 
a jak się wybitnie poprawia smak kawy! 
Ty bardzo mnie mnie lubisz, ty dobrze mi życzysz, 
ty chcesz bym miał w życiu swym trochę słodyczy, 
a ja cię zapewniam wbrew twojej reklamie, 
że ja się na cukier szatanie nie złamię!
Kawusia słodzona nie dla nas, nie dla nas, 
Apage, 
Apage, 
Apage Satanas!
A jak ty potrafisz, ty psie czarnooki, 
wychwalać zwyczajnych kartofli uroki! 
Jak umiesz opiewać przysmaki Polaków, 
te frytki, te placki, te kluski z ziemniaków! 
Już czuję twój oddech, twój łeb czarnokruczy 
i głos twój co mruczy, że ziemniak nie tuczy. 
Lecz choćbyś rok kusił i ty, i twe zbiry, 
ja szybko szatanie nie chwycę za pyry!
Nie dla nas, nie dla nas ten polski ananas, 
Apage, 
Apage, 
Apage Satanas!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *